Mamaoska- ja przez kilka lat bylam zwodzona przez pewnego laryngologa i starałam się cały czas leczyć ten migdał.Leczenie było drogie ale ja wierzylam , że obędzie się bez zabiegu.Kamila cały czas miała problemy z nosem, z gardłem , uszy parę razy byłu leczone , mówiła już przez nos i miala słabszy słuch.W końcu nie wytrzymałam i zmieniłam laryngologa a ten zalecał jak najszybszy zabieg usunięcia fatalnego migdałka.Dobrze , że go posłuchałam.Znalazłam klinikę w której dziecko ma zabieg rano i w tym samym dniu po południu wychodzi do domu.A ja mogłam z nią cały czas być po zabiegu w jednym pokoju.