reklama

Samopoczucie przyszłej mamy ;)

reklama
Ależ dzis sobie pospałam ;D wczoraj postanowiłam,że dziś będzie dzień leniucha ;D wstałam o 10.15 ::)
mogłabym nieco uprzątnąć mieszkanie,ale jakoś chcę dziś leniuchować i ewentualnie odwalić mały spacerek z mężem po południu ;D a do pracy jakoś coraz mniej tęskno ::)
 
czuje sie jakoś fatalnie, mimo że za oknem słoneczko pięknie świeci ja nie mam ochoty na nic. Głowa mnie boli, w brzuszku dziwnie, nic jeszcze w domu nie zrobiłam oprócz zjedzenia śniadania, łóżko nadal nie pościelone, o obiedzie nawet nie myśle, pewnie po prostu cos kupię bo nie mam pomysłu na cos szybkiego. Zajrzalam wcześniej na forum ale nie miałam nawet siły pisać. Powegetowałam do 10.30 i chyba zaraz wróce z powortem pod koc chyba ze jakos sie to moje samopoczucie rozejdzie po kościach.
 
Hej!! byłam wczoraj u lekarza - maluchy fikały tak mocno, że nie można było dojrzeć płci... ale cieszę się że wszystko z nimi dobrze. Na usg 3d i 4d mam jechać między 28.04 a 10.05. Dziś zadzwonię, żeby się umówić.

Co do krost to ja mam na szyji okropne. Miałam jeszcze przed ciążą ale teraz to już tragedia. Może sę cofną jak zacznę szyję wystawiać na słońce. Wiem, że można je usunąć laserem ale poczekam z tym do urodzenia dzieci.
 
Jak ja lubię słoneczko ;D
W końcu jest go tyle i trzeba ;)
Dzis wracam do zwyczaju z przed kilku tygodni czyli do kapusniaku ;)
Mamusia dała mi wielki słój kiszonej swojskiej kapusty i tzreba ją przerobić.Mój mężuś ma ochotę na pierogi z kapusta i grzybami,ale zrobie je pod warunkiem,ż esam ugniecie ciasto :laugh:
 
Cześć dziewczyny!!
Właśnie wróciłam ze szpitala,ale się ciesze,że już po wszystkim i jestem w domku ;D ;D ;D
Byłam usypiana całkowicie,mówie wam ale odlot,wszystko zaczeło mi wirować i obudziłam sie już na sali.
Pierwszy raz w życiu miałam tak wysokie ciśnienie 135/95 to mój rekord,zawsze niedociśnienie.
Leżałam z dziewczyną która ma termin na 11 maja,ale miała ogromny brzusio,ponoć nosi dość sporą córcie.
Jak ja jej zazdrosciłam,że już prawie ma koniec,na samą wiosne,a tu przed nami upalne lato.
Troszke to mnie przeraża.
Ale nic to, jestem w domu i mam nadzieje, że ostatnia wizyta w szpitalu to już do porodu ::)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry