przyszla mama wybacz, dzisiaj napisze jakas bajke na dobranoc zeby Ci sie lepiej spalo

A co do tej dziewczynki to nawet nie wiesz ile ja razy plakalam patrzac na jej sliczna twarzyczke wykrzywiona bolem... Zycie jest okrutne, chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego takie malenstwa tak cierpia...
Wszystkiego naj dla Miska z okazji 4-miesiecznicy

))
umi masz duzo racji w tym co napisalas. Pielegniarki przychodzily do niej regularnie, mowily do niej czule, glaskaly... Nawet obcy ludzie bardzo sie nia interesowali. Moj tata gdy przychodzil do szpitala, bral Mikolajka na rece i caly czas siedzial przy jej lozeczku. Ale to nie zastapi jej milosci rodzicow... Ania (tak ma na imie) normalnie mieszka w osrodku, ktory zajmuje sie takimi chorymi sierotkami. Ale tam nie dbaja o nia dobrze. W tym osrodku jest duzo dzieci a pracownikow malo... Do szpitala przyjezdza jak jej stan jest bardzo ciezki, czyli srednio co 3 miesiace. A potem znow do osrodka i tak w kolko... I do tego ten bol. I zadnych szans na normalne zycie...
carlaa Miki tez jest taki marudny ostatnio... Nawet na rekach sie nie uspokaja. A ja chwilami juz chodze po scianach z bezsilnosci
A ja sie pochwale ze w poniedzialek zaczelismy rehabilitacje. Tylko ze narazie idzie nam dosc opornie... Mikus bardzo sie denerwuje podczas cwiczen, kopie, odpycha sie nozkami, placze, krzyczy, krztusi sie... Przez co mi tez nie jest latwo. Ale mam nadzieje, ze juz niedlugo sie przyzwyczaji i bedzie choc troszke lepiej.