reklama

Samotna Matka- Samotna w ciazy?

  • Starter tematu Starter tematu Iff
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
wiolami z tego co czytam to Twój mąż nalezy do emocjonalnych pasożytów, którzy żerują na naiwności innych. Jego gadki o samobójstwie to brednie bo żaden samobjca nigdy nie uprzedza nikogo że sobie coś idzie zrobić tylko to robi. Mężulek jak widzę nie śmierdzi teraz groszem i czeka aż Ty pozałatwiasz jego finansowe sprawy nawet się zapożyczając. Nie jest to z całą pewnością jego ostatni taki numer względem Ciebie. Ja bym się na Twoim miejscu wstrzymała z płaceniem za niego jakiejkolwiek kasy i poszłabym do jakiegoś ośrodka pomocy społecznej porozmawiać przynajmniej z kimś konkretnym co mogłoby Ci przysługiwać. Nie wychylaj się narazie i nie bądź taka wspaniałomyślna bo ten gamoń będzie sobie teraz bimbał a Ty będziesz biegać i prosić żeby może łaskawie poszedł do pracy. Myslę że w tej sytuacji bardziej bym się skupiła na organizowaniu jakiejś pomocy dla siebie i dzieci a jego bym olała z góry na dłół. I może mu podpowiedz że renta dla dzieci po nim to wcale nie taki głupi pomysł i pewnie jeszcze i Ty się załapiesz. Nie dawaj mu się sprowokować i bierz się w garść kobieto :tak:
Kochana i myślę też że najwyższa pora poprosić rodziców czy teściów o pomoc przy dzieciach. Pisałaś że nie lubisz nikogo prosić ale nie jesteś alfą i omegą a z drugiej strony przede wszystkim Twoi rodzice widząc że są Ci teraz bardzo potrzebni przestaną tak się tym zadręczać i martwić. Spróbuj ...

agnes32 za niedługi czas dojdziesz do wniosku że najlepsze co Cię spotkało to pozbycie się tego pseudofaceta. Synków masz już dużych, napewno trochę Ci pomogą z dzieckiem ... dacie sobie radę zobaczysz. Ja w swoim całym życiu tylko jeden jedyny raz pozwoliłam sobie na upokorzenie ... błagałam swojego exa żeby mnie nie zostawiał w ciąży bo nie dam sobie rady, bo mam jeszcze drugie dziecko i nie będę porafiła pogodzić tego wszystkiego. Dzwonilam, płakałam, prosiłam a on nawet nie chciał odbierać ode mnie telefonu. Wiedziałam że robię źle, że się w tym momencie ośmieszam w jego oczach i straciłam do siebie wtedy szacunek. W końcu powiedziałam sobie "dość" ... jestem w ciąży i odpowiedzialność za moje dzieci spoczywa tylko i wyłącznie na mnie wiec pora brać się za bety i żyć dalej bo mam dla kogo. Teraz się cieszę że on tych telefonów wtedy nie odbierał, że nie zlitował się nade mną i łaskawie do nas nie wrócił. Kurde nie jest lekko, bywa naprawdę trudno .... aleeee wiem że dam sobie radę bo siły mam teraz za nas trzy :tak: Pomyśl że w tej chwili nosisz pod sercem maluszka i robisz mu swoimi nastrojami krzywdę, jesteś za nie odpowiedzialna i nie możesz rozczulać się nad jakimś facetem w rajtuzach bez jaj. Jego rola ojca ograniczyła się tylko do poczęcia a reszta w Twoich rękach. Przemyśl to sobie spokojnie i nie trać czasu na kombinowanie jakby go ściągnąć spowrotem. Trzeba mieć swoj dumę do jasnej cholery!!! Pocztaj coś sobie, zajmij się chłopakami, poświęć im teraz więce czasu, zajmij czymś swoje myśli to łatwiej będzie Ci się z tą sytuacją uporać :tak: może też jakiś wyjazd do jakiejś rodziny? wiejskie powietrze dobrze wpływa na brzusio ... trzymam kciuki :-)
 
Ostatnia edycja:
suzana miło to czytac....ja też mam 32 lata 8 lat temu zostałam wdową ....poznałam teraznijzego męża myslałam że bedzie ok ja go kochałam naprawde (kocham) i wydaje mi się że byłam dobrą żoną zawsze wszystko na czas obiad wyprane,ugotowane, ja taeż zawsze zadbana i co on zawsze jak była jakaś impreza to wychodził i mnie zostawiał samą w domu .zamartwiałam się nocami gdzie jest bo nie odbierał telefonu odemnie ....zawsze miałam dobrą prace ..jestem doradcą handlowym w firmie budowlanej....i ciagle coś nie tak...sam namawiał mnie na bobasa bo nie ma swoich dzieci....zgodziłam się ,zaszłam w ciąże i co ?teraz ma nie gdzieś,nie odbiera nie odpisuje na sms jest nie miły i agresywnie nastwiony jakbym to ja mu coś zrobiła.....to mnie dobija...
 
boję się ze nie bedzie mi dawał obiecanych pieniędzy i bede musiała go szukac przez sąd...a nie mam teraz na to siły...i pomysleć że facet ma 35 lat...i tak zryty beret...mało tego nie mam tak nprawde nikogo moja mama nie żyje a ojciec ma nową żone ktora powiedziała że mi nie pomogą...masakra...mam tylko przyjaciółke magde która mnie wspiera teraz zresztą nie pierwszy raz już...
 
agnes32 sytuacje mamy podobne i to bardzo, tylko że ja samotnie wychowywałam starszą córcie a po 8 latach poznalam ojca swojej młodszej ... jest ode mnie starszy o 17 lat (ma 49 teraz) i dziecko było jego pragnieniem, wiesz taki wspaniałay owoc naszej cudowniej miłosci. Już nawet szukaliśmy większego mieszkania, miłosć kwitła jak w prawdziwym romansie. Tylko że mój ex ma córeczkę z poprzedniego związku, 15-latka która powiedziała wprost że nie pozwoli tatusiowi związać się z inną kobietą a już napewno wychowywac z nią dzieciaka ... groziła mu nawet samobójstwem ... więc mnie zostawił w ciąży bo stwierdził że jego córeczka żle to znosi emocjonalnie. Duzo by o tym jeszcze pisać a ja jakoś nie mam ochoty do tego wracać. W każdym razie nie przypuszczałam że znowu mnie ktoś tak bardzo oszuka, przeplakałam wiele dni i nocy aż zabrakło łez. Zyję dla moich córeczek i kocham je nad życie. Też pracuję, wychodzę rano 0 6.00 a wracam o 16.00 ... cały dzień poza domem, czasem brakuje mi doby na sen ... ale wiem że będzie lepiej, już jest a będzie bardziej. Dziwię Ci się że tyle czasu pozwalałaś sobie na takie traktowanie, ja sobie nie wyobrazam żeby i kiedykolwiek facet robił takie numery. Przejrzyj w końcu na oczy bo nie tak wygląda życie szczęsliwej kobiety :tak: To w końcu nalezy Ci się jakiś szacunek czy masz zamiar być dalej jego popychadłem i służącą?

I wiesz co, ja też nie mialam siły w ciązy i po urodzeniu dziecka ale zawzięłam się i pierwsze co zrobiłam to złożyłam papiery do sądu o alimenty i ustalenie ojcostwa. Postanowiłam sobie już wtedy że nigdy nie pozwolę już żadnemu samcowi tak sie traktować i oni też muszą ponosić konsekwencje swoich czynów. Nie ma tak dobrze ... o nie!!!
 
Ostatnia edycja:
asuzana też teraz chciałam zmienić mieszkanie na wieksze ale w tej sytuacji zostane na swoich dwóch pokojach.....dobrze ze nie wziełam kredytu hipotecznego bo bym teraz nie wiem z czego spłacała...ja tez bede musiała wrocic do pracy ale martwie się tym ci z maluchem....
 
Ostatnia edycja:
agnes32 zawsze możesz edytowac swojego posta, wystarczy że klikniesz edytuj i możesz poprawiac i dopisywac co tylko chcesz :-) Tobie to by się przydało spedzić troch czasu naszą katerinką oj już ona by Cię przeszkoliła co to znaczy szcunek do samej siebie ;-)
 
reklama
Agnes ja właśnie jutro chyba do Wałbrzycha jadę, mój tata tam pracuje :) Smutna jest Twoja historia, ale proszę Cię, daj z nim spokój... Dwójkę już wychowałaś, z trzecim dasz radę. Ja też myślę co będzie jak skończy mi się zasiłek i będę musiała pójść do pracy, bo nie mam nikogo do pilnowania... Więc liczę się z opiekunką za 800 zł.
Wiolami dawca też się zabijał kilka razy, a ja się modliłam żeby w końcu to zrobił. Psychopaci tak mają, lubią grać na emocjach i uczuciach, wiedzą że takie psychiczne znęcanie najbardziej boli. Współczuję Ci...
Adka to my też sobie możemy coś kiedyś zorganizować we Wrocławiu :) Moja koleżanka sama będzie mieszkać, więc lokum mam. Ale to dopiero jesienią...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry