Mam takie przemyślenia i chciałabym się z nimi z Wami podzielić...
Przyznam, że jakby któraś z moich koleżanek zaczęła kręcić z facetem, który zostawił dziewczynę w ciąży, to wzięłabym ją za przysłowiowy łeb, posadziła przed komputerem i kazała jej przeczytać cały ten wątek. Może zrozumiałaby, że taki facet najpierw powinien zastanowić się nad tym co zrobił i jak się zachował, a taka kobieta, która wpuszcza go do życia powinna wiedzieć na czym stoi. Często jest tak, że one pojęcia nie mają z kim się zadają, a jak mają pojęcie.. to przepraszam, ale nie mam za grosz szacunku dla takiego kogoś. Można to nazwać "solidarnością jajników", ale dla takich facetów nie powinno być litości, drugich szans. Chcą sobie układać od nowa życie - OK, ale niech wcześniej uporządkują to, do czego przyłożyli palec (ciąża, nowe życie). Jednym słowem, niech poniosą konsekwencje. Bo jakby na to nie patrzeć, to my jesteśmy osobami, które wychowują, opiekują się i walczą o każdy dzień godnego życia dla swojego dziecka.
To my szarpiemy się o to, by nasze dziecko miało ojca, który przygotuje "twardą, męską ręką" pociechę do przyszłego życia. A tak, musimy zastąpić dziecku i ojca, i matkę.
Przyznam, że kiedy czytam posty, w których mowa o tym, że facet "przespał się z naszą wspólną znajomą", to mam ochotę wziąć takie dziewczę i jej nawrzucać. Bo to my, kobiety, ich "tworzymy" i pokazujemy na ile mogą sobie pozwolić. A skoro jedna pokazuje, że to co zrobił w przeszłości nie ma dla niej znaczenia, to taki facet całe życie będzie się "ślizgał".
I chyba lepiej, żeby dawca spermy całkowicie zniknął z naszego życia, bez prawa powrotu, niż wracał do nas po każdej życiowej porażce z miną zbitego psa. Niech nie traktują nas jak "furtki", która jest zawsze otwarta, bo urodziłyśmy im dziecko. Ta furtka, drzwi, okna i wszystkie otwory są zamknięte. Bo każda dała szanse, czasami kilka, a oni nie potrafili ich uszanować, tylko zdeptali to co otrzymali od nas "w prezencie". Na szczęście to dziecko będzie nam dawało siłę, a radość życia i wiara w ludzi z czasem wróci. Najważniejsze to się nie poddawać i pokazać im, gdzie jest ich miejsce.
To takie moje przemyślenia.. także jak to mówił Bolec - coco jambo i do przodu!

)
Pozdrawiam!
P.