Panegiryka - zgadzam się z Tobą. Tyle, że ja nie wiem już jak mam się swojego pozbyć. Bo za to co robił i zrobił nie chciałabym go nawet znać. Ma zakaz wstępu do mojego domu, jednak przychodzi, a kiedy próbuję zamknąć drzwi, wyzywa mnie od różnych i krzyczy na cały blok. Kiedy drzwi wogóle nie otwieram, krzyczy pod oknami. Zastanawiałam się nad zakazem zbliżania się, ponieważ raz interweniowała policja, którą wzywałam ja. Kiedy on przespał się z tą małolatą to był okres kiedy urwanie kontaktu było skuteczne na kilka dni. On jednak "chce iść do przodu i zapomnieć o tym co było, bo kocha mnie i maleństwo". A ja uniemożliwiam mu przebywanie ze sobą i dzidzi. Nie wiem co zrobić, żeby skutecznie się uwolnić od tego terrorysty. Jeszcze przed ciążą była sytuacja, że miałam siniaki na nogach i rękach 10x10cm i 10x5. W czasie ciąży popchnął mnie do tej pory 2razy, za co raz wylądował na ścianie a drugi miał rozciętą wargę. Sama czasami już boję się swoich reakcji, a świadomość tego, że on może w ten sposób skrzywdzić Baby (twierdzi, że wie co robi, alebo "nieumyślnie") - doprowadza mnie do szału. Nie wiem już co robić, żeby skutecznie sie go pozbyć, nie wiem..

. My sie obie trzymamy. Koleczki jeszcze czasem nas nawiedza ale z rzadka. Mimo wszystko jest dobrze choc musze sie przyznac ze lyknelam wczoraj antydepresanty zeby w ogole wstac z lozka. Ale dzis juz ok;-). Ciesze sie ze u Was swietnie. Eh jak mi brakuje tych kopniaczkow
. Czasem mam oczote zapakowac moja Kluske z powrotem do brzuszka