reklama

Sen maluszkow

U nas taka nocna pobudka z jęczeniem to też standard ostatnimi czasy i podobnie NAT jak u Ciebie najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji to "olanie sprawy", bo wtedy miauczenie trwa chwile i Młoda zysypia ponownie a jak ją bierzemy, przytulamy, kładziemy u siebie to mogłaby tak do rana jojczeć :dry:
 
reklama
U nas taka nocna pobudka z jęczeniem to też standard ostatnimi czasy i podobnie NAT jak u Ciebie najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji to "olanie sprawy", bo wtedy miauczenie trwa chwile i Młoda zysypia ponownie a jak ją bierzemy, przytulamy, kładziemy u siebie to mogłaby tak do rana jojczeć :dry:
U Nas olewanie ostatnio nie wchodzi w rachubę, bo jest płacz....
Od trzech dni są jazdy w nocy.

Roxannka
hmmm może tymi kropelkami skrop pościel, żeby Patrykowi było lepiej oddychać?
Próbowałaś???

Nice gratuluję Przemusiowi już takiej ilości zębów :-)
 
Mój dał w nocy takiego czadu że myślałam że pójde spać do ogródka...
Nie wiem co mu odpiło, 2 poprzednie noce przepudzał sie i kwękał tak wynika z relacji mężam bo ja dyżury nocne miałam więc nie uświadczyłam tego, ale dzisiejsza to była masakra, najpierw zasnął ładnie po kapieli ok 19 a koło 21 syrena na maxa, nie szło gościa uspokoić, rzucał smoczkiem na boki, pieron go wie co chciał, niby zasnął po 10 min i potem co chwile przebudzenie z wyciem, to dawaj dentinox na dziąsła ibum to buzi viburcol do tyłka...Cisza...o 3:30 zaczął gadac sam do siebie, monolog trwał ok 30 min po czym syrena na całego, godzine chodziliśmy do trutnia na zmiane a ten twardo wymuszał żeby go wyciagnąć z łóżeczka, nie ugieliśmy sie i wreszcie zasnął a o 7:00 wstał ankręcony jak meserszmit, ja mam za to wory pod oczami. Co mu odpiło nie mam pojęcia, podejrzewam że zęby ale nie pozowli sobie do buzi zaglądnąć, ajk dziś bedzie powtórka z rozrywki to ja sie chyba upije..
 
Mój dał w nocy takiego czadu że myślałam że pójde spać do ogródka...
Nie wiem co mu odpiło, 2 poprzednie noce przepudzał sie i kwękał tak wynika z relacji mężam bo ja dyżury nocne miałam więc nie uświadczyłam tego, ale dzisiejsza to była masakra, najpierw zasnął ładnie po kapieli ok 19 a koło 21 syrena na maxa, nie szło gościa uspokoić, rzucał smoczkiem na boki, pieron go wie co chciał, niby zasnął po 10 min i potem co chwile przebudzenie z wyciem, to dawaj dentinox na dziąsła ibum to buzi viburcol do tyłka...Cisza...o 3:30 zaczął gadac sam do siebie, monolog trwał ok 30 min po czym syrena na całego, godzine chodziliśmy do trutnia na zmiane a ten twardo wymuszał żeby go wyciagnąć z łóżeczka, nie ugieliśmy sie i wreszcie zasnął a o 7:00 wstał ankręcony jak meserszmit, ja mam za to wory pod oczami. Co mu odpiło nie mam pojęcia, podejrzewam że zęby ale nie pozowli sobie do buzi zaglądnąć, ajk dziś bedzie powtórka z rozrywki to ja sie chyba upije..
Kochana pocieszę Cię, mieliśmy taką samą... to samo, tyle ze mąż wyjął z łóżeczka, pół godziny trzymał na rękach po czym włożył z powrotem i wyszedł z pokoju. Gadanie, kwękanie nadal było ale z minuty na minutę cichło...
 
Głupio to zABRZMI, ALE ULŻYŁO MI, ŻE NIE TYLKO MOJE DZIECKO JEST SZALONE... a tak serio, to szczerze współczuje nocek, bo wiem jak to boli :| Też się zastanawiałam czy jakieś skoki są w drugim roku, ale nic nie znalazłam, moim zdaniem to zęby, lub problem ze spaniem z nadmiaru wrażeń w dzień, nasze dzieci dużo więcej robią, o wiele więcej się uczą, tak więc może odreagowują w taki sposób. Wszystkim mającym problemy ze snem przez katar, polecam olbas, swietne sa te krople! Na mokry ręcznik skropić porządnie i na grzejnik. super sie oddycha. U nas nocka była koszmarna o 20 usnał do 23 3 alarmy popił trochę herbatki i spać, ale ze stękaniem i wierceniem, o 23 zrobiłam mleko nie chciał, ale wyłmusiałam ponosić trochę, jakoś tak poszedł spać i wypił mleko, o 1 znów marudzenie i picie obsikałsię więc 2 już zmiana pampera do rana jeszcze dwie zmiany, 4 pełne... i kilka pobudek w tym od 4 spałam przy łóżeczku a suszarka chodziła, na pół śnie dotrwaliśmy do 5 wypił mleko 40 minut poleżał pospał też tak na pół gwizdka i wstał pełen werwy, ale za 15 minut zrzęda się załączyłą i tak do 12..... usnał na 20 minut, i dopiero teraz przed 15 minutami A. go uśpił, po zjedzeniu obiadu. Jeśli dzisiejsza nocka będzie równie nieciekawa to mam już kolorowe drinki sobieskiego przygotowane;p ehhhh te zęby .... szkoda mi małego, ale i samej siebie mi szkdoa. i WAS TEŻ :| Dużo snuuuuuu nieprzerwanego życzę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry