Kunek
Mama Emilki
witam
my to sie chyba nigdy nie zaszczepimy
niemiła pani w rejestracji poinformowała mnie że nasza pani dr przychodzi dopiero na 11 choć zwykle jest od 8 rano
do tego nie zaszczepi mi dzis bo niby jak sie bedzie cos dzialo po szczepieniu to gdzie pojde z mała (a niby jak sie w piatek szczepi to w sobote tez przychodnia nieczynna i zostaje pogotowie)


No nic, zaszczepimy sie po nowym roku, tyle że będe musiała przełożyć wizytę u nefrologa, bo mamy na 15 stycznia a dwa tygodnie po szczepieniu mamy zrobic wyniki moczu i posiew, żeby wyszedł wiarygodny wynik:-( mam nadzieję że tam w rejestracji nie napotkam znów na jakieś niedogodności i mi przesuną ten termin bez problemu
ech... szkoda gadać.
Jedynym pozytywnym aspektem jest to że jak już wyruszyłam do przychodni to po zaliczyłyśmy pół godzinny spacer - pierwszy od 1,5 tygodnia
:-) i Emilka zasnęła odrazu i to bez smoczka:-)
I jeszcze musimy się pochwalić że mamy pierwszy przewrót z plecków na brzuszek za sobą
:-):-):-) oczywiście przegapiłam, bo poszłam robić mleczko zostawiając Emilkę na pleckach a jak wróciłam z kuchni to leżała już na brzuszku:-)
Uciekam robić jakieś żarełko na tą wyjątkową noc, bo jednak goście potwierdzili swoje przybycie:-)
Postaram się jeszcze coś napisać w tym roku;-)

my to sie chyba nigdy nie zaszczepimy

niemiła pani w rejestracji poinformowała mnie że nasza pani dr przychodzi dopiero na 11 choć zwykle jest od 8 rano
do tego nie zaszczepi mi dzis bo niby jak sie bedzie cos dzialo po szczepieniu to gdzie pojde z mała (a niby jak sie w piatek szczepi to w sobote tez przychodnia nieczynna i zostaje pogotowie)


No nic, zaszczepimy sie po nowym roku, tyle że będe musiała przełożyć wizytę u nefrologa, bo mamy na 15 stycznia a dwa tygodnie po szczepieniu mamy zrobic wyniki moczu i posiew, żeby wyszedł wiarygodny wynik:-( mam nadzieję że tam w rejestracji nie napotkam znów na jakieś niedogodności i mi przesuną ten termin bez problemu
ech... szkoda gadać.Jedynym pozytywnym aspektem jest to że jak już wyruszyłam do przychodni to po zaliczyłyśmy pół godzinny spacer - pierwszy od 1,5 tygodnia
:-) i Emilka zasnęła odrazu i to bez smoczka:-)I jeszcze musimy się pochwalić że mamy pierwszy przewrót z plecków na brzuszek za sobą
:-):-):-) oczywiście przegapiłam, bo poszłam robić mleczko zostawiając Emilkę na pleckach a jak wróciłam z kuchni to leżała już na brzuszku:-)Uciekam robić jakieś żarełko na tą wyjątkową noc, bo jednak goście potwierdzili swoje przybycie:-)
Postaram się jeszcze coś napisać w tym roku;-)
To mieli oni do nas przyjść, ale okazało się, że nie mają co zrobić ze swoim psem a do nas z nim nie mogą przyjść, bo nas kot zawału dostaje wtedy.
. Więc niewiadomo czy się załapię bo jeśli dziś nie wejdą w życie to lipa.
i oby mężusiowi ból minął
