taszka wydaje mi sie, ze te badania nazywaja sie prenatalnymi, ale głowy sobie uciąć nie dam. Z tego co czytałam ostatnio to kobiety po 30 roku życia są w grupie największego ryzyka wystąpienia wad genetycznych płodu. Mimo iż te badania są takie kosztowne ja bym sie na nie mimo wszytko zdecydowała...Ja chodzę do prywatnego gina i nic więcej nie płacę, tylko tyle co za wizytę...
taszaka poczytałam własnie o badaniach prenatalnych i...to co miałam na mysli to nie do końca badania prenatalne...nazywa się to USG genetyczne i jest jedną z form badan prenatalnych nieinwazyjnych, jets to usg o bardzo dużej czułości, dzieki ktoremu bada sie pecherzyk ciazowy i zoltkowy, grubosc faldu karkowego, kosci nosowe, zarys i wymiary poszczególnych organów, prace serca, długosc kosci udowych, łożysko, pepowine i płyn owodniowy. Takie badanie pozwala stwierdzic niektóre choroby genetyczne: zespoł downa, edwarda, lub tarnera oraz wady wrodzone , np serca, bezmozgowie, wodogłowie, rozczep wargi lub kregoslupa, karłowatość. Takie usg o duzej czułości ma większość ginów prywatnych i za takie badanie płacisz tyle co za normalną wizytę.