u mnie w domu mama nas W KAZDA sobote zaganiala do sprzatania. Bylo ukladanie na polkach, szorowanie, mycie... ech... nienawidzilam tego, bo wiekszosc dnia schodzila na sprzataniu. Nawet jesli w piatek wiekszosc rzeczy zrobilysmy, to w sobote trzeba bylo to zrobic raz jeszcze... I obiecalam sobie, ze w moim domu tak nie bedzie... Taka mam awersje do sprzatania w sobote ;-)



