reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Gosiu zazdrosze jedzenia smazonych rybek z fryteczkami:-)
Ja jutro tez jade nad morze... Ale w Anglii:-) Dosc juz tych zakupow bo mala tego wszystkiego nie znosi:-)
Mika ja wzielam trzy gazety ze soba i przeczytalam od deski do deski przez te 2 godziny.
Kasiu jak widac nie brakuje niedouczonych.... Dobrze zrobilas ze siedzialas!
 
uwielbiam smazone ryby.. ale tylko nad morzem lub na Mazurach.. i to w sumie glowny powod dla ktorego tu przyjechalismy. Bo lososia w czasie ciazy jakos zniesc nie moge, pangi koncem patyka nie dotkne od czasu, gdy dowiedzialam sie, jak sie ja hoduje....

no i.... nie sadze, ze jakikolwiek inny urlop i odpoczynek mi pisany jest w tym roku hi hiih
 
dzieki dziewczyny!

a jesli chodzi o glukoze, to ta przymusowa posiadowka to nie tylko ze wzgledu na spalanie... chodzi tez o nasze bezpieczenstwo, co jesli ktoras zaslabnie a bedzie poza szpitalem/przychodnia?
 
hmmm czyli mój lekarz sam sobie tych słodyczy nie wymyślił...
ale dlaczego musiałyście siedzieć w laboratorium po wypiciu 50g glukozy? ja mam wypić w domu i po godzinie dotrzeć na pobranie krwi, ale nie muszę tam siedzieć...
 
my dotarliśmy do domku,znowu u rodziców ,a potem u teściowej na podwórku byliśmy,znowu jakas padnieta jestem,ale dzisiaj w sumie chyba najładniej było i bez wiaterku
 
reklama
Izabela, przychodzisz do laboratorium, pobieraja Ci krew z ktorej badaja poziom glukozy. Wypijasz glukoze i po godzinie pobieraja Ci krew ponownie. Inaczej to nie ma sensu....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry