reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
no ja tez planuje robolenie do końca maja - juz nie moge si edoczekać końca tego miesiąca bo normalnie wymiękam:-(juz straaaasznie nie chce mi się wstawac i siedziec w pracy:baffled: ale bedzie błogo od poczatku czerwca mmmm;-)dotąd zgrywałam bohaterke i nie wziełam raz tylko 4 dni zwolnienia ale juz zmeczenie mnie dobija - a jeszcze miesiac trzeba przetrwać, no a z wiekiem ciąży bedzi eraczej gorzej a nie lepiej:baffled:

tylko teraz trzeba zwolnienei od ginka dostać - a ja mam takiego że średnio to widze- nie wiem czy nie bede musiała jakos kombinować i szukać juz mi to nie daje spokoju

no i trzeba jakoś pod koniec maja sie umówic na wizyte zeby idealnie od poczatku czerwca miec L4 - a lekarz chyba nie moze wystawic np. zwolnienie które bedzie z datą wazną za 2-3 dni, tylko od dnia wizyty - no chyba ze ma sie jakiegos znajomka...

jak z tm u Was? macie jzu z głowy zwolnienie i dostaniecie je bez problemu?

dobrej nocki:cool2: i szybkiego poniedziałku w pracce:wściekła/y:
 
u mnie 1000stron. A ja chcę posiedzieć ile się da. Tu przez 9 miesięcy płacą za urlop, potem rok bezpłatny, tj. na benefitach, a potem trzeba się zdecydować. Albo powrót, albo benefity. A jak mąż pracuje to dużo tego nie ma. Przeżyć się da nie ma co narzekać, tyle że traci się mozliwość powrotu do pracy, a kto chce zostawić malutkie dziecko z nianią?
 
póki co czuję się świetnie, umówiłam się że odchodzę 1 czerwca, i w tym mam 9 dni urlopu, ale myślę że sobie przedłużę pracę o jakieś 2-3 tygodnie. W pracy nie mam źle, myślę że wytrzymam do początku lipca. A rodzić pewnie będę w jego 2-giej połowie. Za 3 tyg. mam wizytę i pewnie będziemy ustalać datę...
 
Dzień dobry laseczki!
Witamy się po długiej weekendowej nieobecności. Oczywiście z kawą, ale wyspane więc nie jest tak źle.;-) Wczoraj padłam jak długa przed 22.:sorry2:
Chmury u mnie już jakieś brzydkie widać, więc posiedzę dziś z wami dłużej:cool2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry