reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
piwonia też mi się domek marzy. Nawet blisko kupna byliśmy, ale niestety krach był i nie dostaliśmy kredytu, bo zaostrzyli warunki. Spóźniliśmy się dwa dni z wnioskiem :crazy::angry::wściekła/y:. No i teraz mamy mieszkanko do spłaty. Ale marzyć nie przestaje. Może kiedyś......
 
U nas z urlopu nici, bo też się budujemy. Będę siedzieć u rodziców na działce :-)

Chyba sie musze wybrać na zakupy ciążowe, bo juz siedzę w rozpietych spodniach, :-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
piwonia też mi się domek marzy. Nawet blisko kupna byliśmy, ale niestety krach był i nie dostaliśmy kredytu, bo zaostrzyli warunki. Spóźniliśmy się dwa dni z wnioskiem :crazy::angry::wściekła/y:. No i teraz mamy mieszkanko do spłaty. Ale marzyć nie przestaje. Może kiedyś......
marzenia nic nie kosztują ,wiec bedziemy marzyć moze kiedyś jeszcze nam sie uda
 
Pewnie, że marzenia nie kosztują. A czasami tak nagle moga się spełnić. Ja o domku zawsze marzyłam, ale parę lat temu było to nie do pomyślenia (głównie z powodu nastawienia mojego byłego). A teraz prosze, mury już są :-)
 
Też marzy mi się domek, działka już jest tylko 10 km za miastem, na razie jednak nie mam na co liczyć bo mój M rozkręca firmę a na początku wiadomo jak to jest.... także sfera marzeń:rofl2:
 
Roksana113 moj starszy syn od kilku lat juz co jakis czas budzi sie w nocy z placzem z bolem nog, tez czasem nie umie okreslic ktora go boli, ale to faktycznie boli, bo np. po apapie mu przechodzi. To bole wzrostowe , to nie wymysly dziecka.
Ja urlopu nie planuje bo i kasy brak i niedosc ze w ciazy to jeszcze synek tez maly.
Wrocilam od dentysty bo mi sie ubytek zrobil. A dentysta kazal brac tran zeby wzmocnic zeby.
 
no ja już caly obiadek nastawiłam,teraz mały releksik przy herbatce owocowej i w-zetce,a potem jeszcze troszku poodkurzam
ja w sumie w tym roku też bede spłukana wiec też nic nieplanuję,ale może uda nam sie o wujostwa w gory do ich daczy wykoczyc,to też bedzie super;-)
 
reklama
witam sierpnióweczki. byłam wczoraj na usg i nawet sobie nie wyobrażacie co się dowiedziałam. okazuje się że z miesiączki wychodzi że maleństwo przyjdzie na świat koło 10 sierpnia a z usg ....... ok. 7 września. więc zamiast 14 tygodnia u mnie jest dopiero 9:-( jak to jest możliwe? chyba przez mój nieregularny okres. tak sobie tłumacze ale czy dobrze? prosze napiszcie jeśli coś takiego kiedyś miałyście. nie wiem co o tym sądzić. już się u was zadomowiłam:-) a tu okazuje się że jestem bardzie wrześniowa niż sierpniowa:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry