Hej! Oj pogoda paskudna... Moja Anielka jakoś z kaszlem i glutem do pasa wstała - chciałam ją w domu zostawić ale M sie uparl, żeby szła do przedszkola i poszła... ciekawe co z tego będzie - mam nadzieję, że mi się jednak nie rozłoży...
Młody mi cały weekend tak dziwnie leżał, że cały czas uciskał tylko jedno miejsce aż mnie skóra tam bolała, ale ruchy czuję więc mam nadzieję, że ten ból miejscowy to nic złego.
Ja juz tez powoli jestem coraz bardziej zmęczona - i to głównie psychicznie - jestem jak detektor życia cały czas tylko się wsłu****ę rusza się nie rusza... MIRANDA, ANECZKA podziwiam Was dziewczyny - po takich przejsciach, to dopiero musi być trudno z soba samą i schizami wytrzymać (przynajmniej mi by bylo)
ANECZKA ja to tak sobie pod nosem myślę, że Malutka Ci zrobi psikusa i Ci sie ślicznie planowo w 40 tyg urodzi ;-)