rubi
wakacyjna mama ;-)
Kochane sierpnioweczki ;-)
wybywam na jakis tydzien ;-) jedziemy z Jaskiem do moich rodzicow na wies bo w bloku na 4 pietrze mozna oszalec - tam przynajmniej schodow nie ma i na spacerki bedziemy mogli wychodzic, do piaskownicy, na hustawke czy zjezdzalnie...


poza tym mam zezwolenie na rodzenie wiec jakby cos to panna M. donoszona i powinno byc OK.
3 sierpnia ide do szpitala na planowane CC i do terminu powinnam byc rozpakowana ;-)
Zycze zdrowka, rozpakowan wg planu i ZDROWYCH SIERPNIOWYCH MALUSZKOW
gdyby sie cos u mnie dzialo to dam znac SMS Kasi albo Basi a najpewniej i jednej i drugiej
:-)
buziaki dla Was ;-)
wybywam na jakis tydzien ;-) jedziemy z Jaskiem do moich rodzicow na wies bo w bloku na 4 pietrze mozna oszalec - tam przynajmniej schodow nie ma i na spacerki bedziemy mogli wychodzic, do piaskownicy, na hustawke czy zjezdzalnie...



poza tym mam zezwolenie na rodzenie wiec jakby cos to panna M. donoszona i powinno byc OK.
3 sierpnia ide do szpitala na planowane CC i do terminu powinnam byc rozpakowana ;-)
Zycze zdrowka, rozpakowan wg planu i ZDROWYCH SIERPNIOWYCH MALUSZKOW
gdyby sie cos u mnie dzialo to dam znac SMS Kasi albo Basi a najpewniej i jednej i drugiej
:-)buziaki dla Was ;-)
Jedynym ratunkiem jest wycięcie woreczka ,ale w ciazy nikt tego mi nie zrobi ,więc spokojnie czekamy do porodu (3 .08. mam wizytke u mojej pani ginekolog to spytam czy wcześniej jakies 2 tyg. wywołac sie nie da porodu bo ja do tego czasu się wykończę .)Teraz zaledwie 2 dni wysiedziuałam w domu i znów szpital
.Mam doła i serdecznie wszystkiego dość.W rodzinie się śmieją ,że w sam raz wyszłam zdąrzyłam chatę doprowadzic do porządku ,ugotować męzowi jedzenie i z powrotem do szpitala:-(.Teraz leżałam obok samej porodówki i słyszałam jak te kobiety sie tam drą już zaczynam się bać.Wczoraj jedna chodziła z bólami cała noc i cały dzień i w końcu urodziła około19 wieczorem ,ale krzyczała
.
). Tylko przez kom sprawdzałam czy się któraś nie rozpakowała ;-)