reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Chogata współczuje ci bardzo, mam nadzieję, że ci jakoś pomogą
Taszka przerabiałam gardło i faktycznie porażka, mam nadzieję, że szybko przejdzie
Mju mam nadzieję, że szybko będzie ten komp z naprawy... bez BB nie da się żyć

Cześć Gosiu :)
 
reklama
Witam...ja juz przy koncowce jestem choc martwie sie tym , ze dzidzia ulozona jest posladkowo i czeka mnie cc. Niestety moja lekarka bedzie za 2 tyg a ja nie wiem co robic...juz 4 nocke mecze sie z bolami podbrzusza(nawet jak mialam @ to takich nie mialam) nie pomaga zmiana pozycji lezenia.
W dzien bol nie jest tak intensywny ale lapie mnie momentami az w plecy ciagnie i w dol- sprawia wrazenie jakby dzidzius mial zaraz mi wyleciec a od 2 dni wyprozniam swoj organizm i nie mam zbytnio apetytu...nie wiem teraz co robic czy jechac do szpitala czy czekac.Na dodatek nie mam skierowania do zabiegu.:-(
W sumie zastanawiam sie czy te oznaki sa powodem do zatrzymania mnie na oddziale skoro ma to byc cc:-(
 
witam dziewzcynki:tak:
ciekawe co tam u Motyla?
Moze i Mola juz w trakcie?
jedno co pewne - jutro Miranda! Trzymam kciuki:tak:
Natt- ja Ci bardzo wspolczuje pobytu w spitalu, mam nadzieje ze dasz rade z tymi zastrzykami bo lezenie az do terminu w szpitalu moze byc bardzo dolujace...2 dni na patologii w kwietniu spedzilam i mam dosc do tej pory:-(
Chogata- oj bidulko- przekopane z takim woreczkiem zolciowym, moze i rzeczywiscie zrobia ci cc wczesniej, zebys sie tak nie meczyla...

ja bylam w centrum po koszule i spodnie z kantem dla meza,
na zapas mu uprasuje sterte - niech ma wiecej w razie jakbym przez kilka tygodni po porodzie nie umiala sobie poradzic z rzezcywistoscia,

ale sie zmeczylam a godzinke na zakupach tylko bylam:baffled:
ledwo chodzilam a wcale upalow nie ma,

a jeszcze sie ludzie na mnie dziwnie patrzyli bo rzad angielski wystosowal wczoraj komunikat ze kobiety ciezarne maja unikac tlumow, najlepiej jakby siedzialy w domu z powodu swinskiej grypy
a poza tym poradzil sie wstrzymac z zapladnianiem az sie sytuacja uspokoi:szok:
wyobrazacie sobie jaka tu sie robi atmosfera?
 
ja już po wizycie ale nic się nie szykuje do porodu na razie...choć mój gin nie przesądza - powiedział że szyjka długa i zamknięta ale kilka porządnych skurczy wystarcza żeby to zmienić - więc nie znamy dnia ani godziny...choć sobie zażartował że jak jeszcze z 5 tyg pochodze (na tyle dostałam zwolnienei) to mały będzie miał ze 4 kg - teraz ma 2711g
mam jednak nadzieje że do terminu się wyrobię...
za dwa dni wyniki wymazu a ja za 10 dni na ktg....także teraz to już będę liczyc bardziej na swoją położną jak mały nie będzie się kwapił do wyjścia :)
 
a ja od rana nie moge sie do niczego zebrać, rozłozyłam deske do prasowania i nie wiem na co czekam, duszno mi jakos i nie moge sie zebrać...bo mam tylko kilka ciuszków poprasowanych tych do szpitala a tu jeszcze inne rzeczy po praniu sie nazbierały...

w miedzyczasie podrzemałam po śniadanku i poczytałam oprócz BB kilkanaście stron o połogu...i na koniec wniosek dali fajny - żeby sie nie przejmować, bo połóg az tak bardzo nie boli, bo juz najgorsze mamy za sobą, bo to poród to najwiekszy ból jaki zna bilogia kobiety:-D tylko ze ja to przed porodem czytam:angry::-D

aleee jakos mi sie nie chce wierzyc ze to az tak masakrycznie boli...twarde musimy byc

dziewczyny, a które z was tych które juz miały jakies potomstwa darły się, krzyczały a które cichutko? ja bym nie chciała drzeć japy, bo ogólnie jestem opanowana ale zobaczymy....:eek:
 
ponoć zdrowy krzyk może wiele pomóc przy porodzie, ale ja też z tych cichych, więc nawet nie wiem czy będę potrafiła? prędzej kląć zacznę...

mnie dziś w nocy męczył sen, że odeszły mi częściowo wody, tułaliśmy się z mężem po izbach przyjęć i nigdzie nie było miejsca; nieźle się nakręciłam wczoraj:baffled: i jak się w końcu obudziłam, to chwilę trwało zanim do mnie dotarło, że to tylko sen...

fajnie by było, gdyby aneczka wróciła już dziś do domku z córą, chętnie pooglądam nowe fotki sierpniowych dzieciątek

miranda to niesamowite znać godzinę 0 i odliczać; będę o Was jutro myśleć!
 
tez sie zastanawialam jak to bedzie, ja wogole to raczej niesmiala jestem wiec pewnie wsrod obcych stekac tylko bede ;-) no ale nie wiem, tego bolu to nawet wyobrazic sobie nie umiem...

a tez sie zastanawialam co do odejscia wod plodowych, jak komus odejda w trakcie sikania albo jak sie prysznic bierze to przeciez wtedy kobieta nie bedzie nawet wiedziec:confused2:
 
Mewa, wody tak szybko nie odchodzą. Od razu wszystkie nie wypłyną, więc będziesz widzieć i czuć. Poza tym to jest takie śmieszne uczucie, że robi ci się mokro jakbyś siusiała, a wiesz, ze tego nie robisz. I tak co jakiś czas taki wypływ. Przynajmniej ja tak miałam przy pierwszym porodzie.

Na razie zmykam, pa:-)
 
reklama
pytałam o te wody lekarkę, mówiła, że nie przeoczę, bo każda nowo-zmieniona wkładka będzie prędko mokra; więc liczę, że jednak się połapię jeśli to będzie TO

Mewa, ale schiza u Was z tą grypą:eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry