Pozwole sobie skopiowac 2 posty z sasiedniego forum. Ann odezwala sie przed chwila ale nie ma zbytnio sily wiec moze ja was poinformuje
To post kolezanki Ann z Holandii
"Mam dla was dwie wiadomości dobrą i złą :-(
Dzwonił do mnie przed chwileczką chłopak Ann i tak
Ann już po prodzie, dziewczynki piękne i zdrowe. Claudia i Natalia

Z Ann niestety nie najlepiej. Dostała krwotoku poporodowego i wylądowała na stole operacyjnym. W stanie ciężkim została umieszczona na intensywnej terapiii. Stan krytyczny minął i powoli zaczyna dochodzić do siebie. Jeżeli wszystko będzie dobrze to (o ile dobrze zrozumiałam) jutro zostanie przewieziona na normalną salę i wstawią jej do sali dziewczynki.
Za 3-4 dni będzie mogła wyjść już do domu..."
A to dzis Ann
"Hej laski,
melduje sie w swiecie zywych, wczoraj wieczorem przewiezli mnie z intensywnej do dziewczyn na kraamafdeling, wczoraj jeszcze walczylam z goraczka 39, ale jak powyjmowal ze mnie wszystkie dziwne rzeczy temp dzisiaj spadla do 37
jak agasta pisała porod naturalny po godzinie parc urodzila się o 19:41 Claudia 2515g a 40 minut pozniej o 20:21 Natalia 2620g. Kolejne 40 min meczylam się zeby urodzić lozyska, ale nie dało rady to przyczepione do macicy silnie, wyladowalam na sali operacyjnej i od środka probowali wyciagnac i tu koniec tego co pamietam bo dostałam narkoze, mojemu m powiedzieli ze za godzinę będę spowrotem a mnie ponoć nie było 5h dostałam krwotoku i stracilam 80% krwi ok4 litry, z temp 40 st w nocy koło 3 trafiłam na intensywna, nadal jestem słaba i leze, jeszcze jakieś 4-5 dni poleze
to narazie tyle bo już nie mam siły, a m przyniósł mi dzisiaj telefon
dzięki wszystkim za kciuki i gratulki i przepraszam ze przeze mnie się denerwowalyscie
pozdr"
Wiedzialam ze cos sie stalo
Dobrze ze juz jest lepiej. Trzymaj sie ANN