reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
No to dzielna dziewczyna z tej naszej Ann szkoda tylko ze nie obylo sie bez komplikacji ale miejmy nadzieje ze szybko dojdzie do siebie i pochwali sie swoimi dziewczynkami:-)
 
reklama
Kurcze,ale mialas Ann przezycia.......uff,ale dobrze ze sie wszystko skonczylo ok......my tu juz sie zamartwialysmy o ciebie.....ale ty widze ze dzielna babka i dalas rade,teraz wypoczywaj zeby szybciutko cieszyc sie ksiezniczkami swoimi :-):-):-)

Ide dalej sprzatac,jeszcze mi podlogi pomyc zostalo i kompiel wziasc,bo ciasto juz zrobione i salatka nawet wyszla......a okazalo sie ze ten kolega to dzis wieczorkiem przyjdzie w odwiedziny,a nie jutro...wiec powera dostalam od rana....hi,hi.....

Dobra ja spadam,milego wieczorku zycze.....
Pewnie juz dzis nie zajze,bo z tego kolegi to gadula niezla wiec posiedzi do pozna.....
Wiec do jutra kochane....no chyba ze mnie cos zlapie z porodem to bede informowac...he,he.....
 
Ostatnia edycja:
Witam poczytatłam i widze ze Kasia nadal sie meczysz.
Ann podziwiam jedno urodzic to sztuka a dwójeczka to juz wyczyn:tak:.

A ja wczoraj wylądowałam w szpitalu z gorączką ponad 40 stopni.Lekarze mysleli ze to ta swiniska grypa na szczescie do wieczora tem. sie unormowała a spowodowana była infekcją dróg moczwych i dzis puscili mnie do domku:-).

Trzymam kciukasy za nastepne łatwe porody.
 
Uff, całe szczęscie że z Ann już lepiej....moze to jednak nie yła najlepsza decyzja lekarzy żeby rodziła naturalnie - przecież taka utrata krwi to dla niej mega zagrożenie :-( no ale widać silna z niej kobitka i bedzie dobrze!!!

Motyl - zdrówka życzę!!!
 
Ann - brawo! Wracaj do zdrowia szybciutko. Ja tez straciłam dużo krwi (łożysko nie chciało się urodzić i pewnie miałyśmy ten sam zabieg pod narkozą..) i teraz walczę z osłabieniem i anemią..

no a ode mnie wlaśnie wyszedł pediatra. Mój Remy miał chlustające wymioty, przeraziłam się potwornie. Lekarz zbadał go i powiedział,, że takie rzeczy się zdarzają.. ale jeśli się powtórzą, to natychmiast do szpitala. No i pewnie będę miała nieprzespaną noc, bo będę się bała go zostawić bez dozoru, że mu się powtórzy...
 
reklama
Ann - brawo! Wracaj do zdrowia szybciutko. Ja tez straciłam dużo krwi (łożysko nie chciało się urodzić i pewnie miałyśmy ten sam zabieg pod narkozą..) i teraz walczę z osłabieniem i anemią..

no a ode mnie wlaśnie wyszedł pediatra. Mój Remy miał chlustające wymioty, przeraziłam się potwornie. Lekarz zbadał go i powiedział,, że takie rzeczy się zdarzają.. ale jeśli się powtórzą, to natychmiast do szpitala. No i pewnie będę miała nieprzespaną noc, bo będę się bała go zostawić bez dozoru, że mu się powtórzy...
Gosiu moj Mateuszek tez mial takie przypadki jak byl malutki kolo miesiaca mial jak sie unormowalo. Ale przerazajace to bylo fakt. Zdarzalo mu sie to zwlaszcza gdy za duzo zjadl. Z tego powodu wyladowal w nocy u mnie w lozku bo strasznie sie o niego balam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry