reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
A ja przed wczoraj w ogóle odkryłam że na zaściankowej wsi mieszkam. Znajoma mama 5 miesięcznej dziewczynki (ta od parówki) w rozmowie ze mną powiedziała, że dała swojej córce w słoiczku obiadek (do tej pory dawała jej same deserki) i mała zaciskała buzię, więc ona posmakowała...i poleciała prawie do kibla zwrócić...no i młoda mamuśka stwierdziła, że ona takiego świństwa bez smaku swojej córce nie będzie dawać! Że ona jej sama będzie gotować i doprawiać. No i inne matki, które zna mówiły jej żeby dzieci nie chowała książkowo (nie przeczytała ani jednej książki! nawet gazet nie czyta!), że powinna instynktownie wiedzieć co jest dla dziecka dobre i słuchać instynktu. Ja oczywiście jeszcze nie matka więc autorytet żaden. Powiedziałam jej że moim zdaniem taka mała istotka to jeszcze nie ma w pełni sprawnych nerek żeby ta całą sól przefiltrować i tyle.

Fajnie Deli że z Oliwią już lepiej. Widać trzeba przetrzymać i tyle. A noc to już od dwóch tygodni mam jak balon a zero nawet najmniejszego skurczu. tylko przez to siedzenie w domu się rozleniwiłam i jak wczoraj wyszłam do sklepu to ledwo szłam tak mi się brzuch spinał.
 
Ostatnia edycja:
ja doczłapałam sie z zakupów,znowu ciepło na polku sie robi
potem siostra zadzwoniła,że jej mąż od wczraj nie wrócił do domu i mam stresa,kurde dziewczyna ma strasznego pecha,a mi jej cholernie żal,a ja sama z dziećmi i sie denerwuje tym,normalnie ryczec sie chce:wściekła/y::zawstydzona/y::confused2:
 
Aneczko ja tylko się dziwię że ludzie takiej wyobraźni jakiejś nie mają. Nie sprawdzą, czy nie zapytają choćby lekarza. I już nie wspomnę, że parówkowa mama sadza córkę od 3 miesiąca przed tv i włącza jej Mini-Mini i cieszy się, że mała ogląda.
Ja kiedyś spróbowałam takiej lasagne w słoiczku dla dzieci i też przeżyłam szok, że tak ładnie na zdjęciu wygląda a w rzeczywistości papka straszna. Ale dzięki temu się dowiedziałam, że tak niestety musi być, że dziecko jak nie wie co to chipsy to dłużej zdrowsze jest. I bez marudzenia je zdrowe marchewki i inne warzywka.
Ale to tylko takie moje przemyślenia...
Czas się zabrać za coś pożytecznego, bo kawa wypita, śniadanie zjedzone a ja jeszcze w piżamie przed kompem.

Ps. Jak któraś będzie mi chciała podesłać jakiegoś e-booka do poczytania, żebym nie była taka zielona to będę bardzo wdzięczna.
Podaje maila: efe1980@op.pl
Z góry dzięki:)
 
Ostatnia edycja:
deli czytałam własnie o twoim porodzie i naprawde dobrze sie stało,że miałaś cesarkę,bo i tak potem musieli by cie kroić,a tak masz wszystko za jednym razem załatwione,ale stresa musiałaś naprawde przejść,najważniejsze ze wszystko dobrze sie skończyło

ja tez boje sie,że moge SN nie urodzic,ale po cichu licze ,ze moze sie uda
 
Deli też przeczytałam i miałaś na prawdę dużo szczęścia w tym wszystkim. Gdyby nie ten "kolega" nie wiadomo jakby się to skończyło?
Widać każde nasze cierpienie do czegoś prowadzi...
 
Witam się ja nadal w dwupaku i co tu dużo gadac pewnie o wrzesień zachaczę.Nie mam wielkiego nosa(chudy i szpiczasty),więc na poród sie nie zanosi.W nocy troszke plecy mnie pobolały ale na tym koniec.
Dziewczyny jak ja bym chciała już z wami pisac o swoich maluszkach i chodzić na spacery buuuuuuuuuuuuuu:-(
Ale mam podły nastrój pies miała całą noc stacz...e i było nie było ja latałam bo akurat stoperan się skończył .Poszłam spać o 3:30 a pobudka o 9 niech to szlag trafi.No nic uciekam do porządków ,żeby w weekend miec święty spokój a w poniedziałek biore się jeszcze raz za okna;-)
Miłego dnia mamuśki i brzuchatki
 
reklama
Hej:-)

U mnie też nic :-(. Ale rano, jak się obudziłam, to mnie normalnie trzęsło z zimna. Nie wiem dlaczego, zawsze mi gorąco, temperatura w domu taka sama, a ja pod kołdrą normalnie telepawki dostałam. Jak połaziłam chwilę w grubym polarze i wypilam gorącą herbatę to przeszło. Szok


Kasia, a Ty to chyba jesteś główną bohaterką snów sierpniówkek:-D.
Mi też się śniło, ze wiozłam Cię do porodu. Ale takim starym samochodem i jeszcze na dodatek uciekałyśmy przed jakąś trąbą powietrzną. W efekcie Ty trafiłaś do jakiegoś najbliższego szpitala (bo wieźć Cię miałam gdzieś bardzo daleko, jakieś 200 km), a ja ukrywałam się przed tą trąbą :-D :-D
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry