Kochane! nie mam czasu nadrabiać - ciągle nie mam własnego laptopa - korzystam z męża jak wróci z pracy a nie zawsze mam czas/ siły na kompa wtedy.
U nas w miarę ok - Antkowi w nosie furkocze ale chyba nie ma tragedii, ja ciągle walczę z pogryzionymi tytkami (jak to mówi moja Anielka)- już z 500zł poszło na poradnie laktacyjną, leki, i 5 tysięcy akcesoriów, które miały mi pomóc a wszystko o du.. potłuc


chwilami mam naprawdę dość. Jedyne co mnie trzyma to to, że w pokarmie Antek dostaje przeciwciała. Nie mogę ściągać laktatorem bo tak mam tytki skonstruowane, że od razu robi mi się zator w jednym miejscu i potem muszę Antona niemalże do góry nogami przystawiać. Generalnie czuję się jak kaleka.
Antek ma chyba mini kolki - codziennie od 17 do 18 wyje. Mam nadzieję, że nie wydłuży mu się to w czasie.
WSZYSTKIM CHOROWITKOM ŻYCZĘ DUŻO ZDRÓWKA A MAMUSIOM SIŁ, ŻEBY PRZEZ TO PRZEJŚĆ
Buziaki
U nas w miarę ok - Antkowi w nosie furkocze ale chyba nie ma tragedii, ja ciągle walczę z pogryzionymi tytkami (jak to mówi moja Anielka)- już z 500zł poszło na poradnie laktacyjną, leki, i 5 tysięcy akcesoriów, które miały mi pomóc a wszystko o du.. potłuc



chwilami mam naprawdę dość. Jedyne co mnie trzyma to to, że w pokarmie Antek dostaje przeciwciała. Nie mogę ściągać laktatorem bo tak mam tytki skonstruowane, że od razu robi mi się zator w jednym miejscu i potem muszę Antona niemalże do góry nogami przystawiać. Generalnie czuję się jak kaleka.Antek ma chyba mini kolki - codziennie od 17 do 18 wyje. Mam nadzieję, że nie wydłuży mu się to w czasie.
WSZYSTKIM CHOROWITKOM ŻYCZĘ DUŻO ZDRÓWKA A MAMUSIOM SIŁ, ŻEBY PRZEZ TO PRZEJŚĆ
Buziaki


Albo po prostu komputer wyrzuce za okno,bo on mi ten czas zabiera.Dzien bez kompa to dzien stracony
Nie ma co...trzeba cos zmienic,bo padne za niedlugo.Z jednym dzieckiem a tak mi ciezko.Uciekam mala karmic i spac..milej nocki wszystkim zycze.