reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
dziękuje Wam,choc nie tfu tfu nie dziękuje żeby nie zapeszyc
a najgorsze,ze dzisiaj usłyszałam złą nowine od lekarki i jestem zalamana,:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:a mianowicie odchodzi od nas z przychodni i przenosi sie dość spory kawałek bo az do Mysłowic,a jak ona odejdzie to wraca taka franca,która chciała mojej siostrze uśmiercić dziecko:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
i mamy dylemat,który musimy z mężem przemyśleć,bo najprościej byłoby dla nas iść za lekarką bo dzieci zna i wie jak leczyć,a z drugiej strony to dla nas spory kawałek,a ja nie mam prawka,a auto tylko służbowe jak na razie mamy
zła jestem i załamana tym,na razie mam lekarke jeszcze tylko 3 miesiące i tyle czasu na myślenie:-(:-(
oj to faktycznie niedobrze a może przez te 3 mies coś sie zmieni na lepsze?
 
reklama
oj to faktycznie niedobrze a może przez te 3 mies coś sie zmieni na lepsze?

oby oby bardzo bym chciała,ale jak lekarka mówi,ze wymagaja od nich za śmieszne pieniądze i nie tylko ona jedna odchodzi,ale jeszcze jedna lekarka ,ktora tez w szpitalu pracowała:-(

Piwonia współczuje, ale myślę, że droga nie ważna jak lekarka dobra :)
wiem,wiem tylko ze ode mnie musiałabym az dwoma autobusami jeździc z dziećmi chorymi i to mnie troszku przeraża,ale mam czas żeby to przemyśleć jeszcze:-(
 
No to faktycznie 2 autobusy to duża jak na chore dzieciaczki :(((
Mam nadzieję, ze coś się wyjaśni na plus. Może dadzą więcej kasy.
Niby lekarze dużo zarabiają, ale po moich teściach wiem, ze w tym środowisku bywa bardzo różnie. Jedni zarobią kilkanaście tysięcy inni kilka.
 
witam dziewczyny

u nas pogodowa powtorka z rozrywki,
pada deszcz od rana i zimno, swiatlo swiece caly dzien

no i Adasia ucze samodzielnosci, ale jakis marudny jest dzis i troche polezy sam, pozniej krotki okres marudzenia ostrzegawczego i placze zaraz
teraz spi i to nawet nie na mnie- swieto:tak:
ide swiateczny bigos odgrzac wiec

Piwonia- przykro mi ze Malutka chora
 
U nas mgła że świata nie widać.
Mała daje w kość. Spać nie chce :(
Daliśmy jej łyżeczkę jabłuszka i aż się trzęsła o więcej, ale dałam jej (.) i marudziła ale zjadła w końcu. Tylko z taką pretensją, że hoho... Ale nie będziemy szaleć jeszcze, bo w końcu na własna rękę to robimy.
Miłego wieczora;-)

Piwonia
szkoda malutkiej Ali. Niech wraca szybko do zdrowia. Dobrego lekarza teraz ze świecą szukać. Może uda wam się jeszcze raz znaleźć kogoś dobrego? Trzymam kciuki, żeby jednak lekarka nie odeszła.
Mewa gratuluje odwagi. Pierwsze koty za płoty jak to mówią. Zobaczysz już niedługo będziesz dumna z siebie (swojej konsekwencji) i Adasia (jego dojrzałości).
Mika ja nadal nie mogę uwierzyć, że twoja Karolinka ma już 5 miesięcy! My się dopiero do końca 4 miecha zbliżamy. Jak ten czas leci!
 
Ostatnia edycja:
Witam wieczornie. To ja też dołączam do grona mam marudzących dzieci, zwłaszcza w nocy. Co godzinę jęczenie, a co dwie jedzenie. Szok. Zobaczymy jak dzisiaj. Zjadła o 20 i narazie śpi.
 
Witam wieczornie. To ja też dołączam do grona mam marudzących dzieci, zwłaszcza w nocy. Co godzinę jęczenie, a co dwie jedzenie. Szok. Zobaczymy jak dzisiaj. Zjadła o 20 i narazie śpi.

moja podobnie i tez na razie śpi,ale wiem ,że bedzie cieżko bo nosek ma zatkany i pupcie obolało,ale mam nadzieje,ze bedzie chocdo północy spała
 
Hej...ja tez jakas nerwowa,wkurzona i... leniwa:sorry2:
Ale zauwazylam,ze jak nerwowa chodze to znak,ze sexu mi brak hihih:zawstydzona/y::-p
No byc moze i u mnie te nerwy z braku sexu...ale wcale mi sie nie chce:no:


Ja na swojego Antka mówię od jakiegoś czasu Antka-Ida, bo terrorysta z niego straszny - nudzi się baardzo szybko i wścieka się np gdy przestaję na niego patrzeć! Pępek Świata normalnie a tu przecież jeszcze Anieliczka jest (która swoją drogą robi się chwilami zazdrosna bo bidka ciągle musi czekać - a to jak przewinę Antka, a to jak go nakarmię, a to jak go ponoszę....)
Dokladnie u mnie to samo,Karola marudzi,a Gosia wtedy akurat cos chce odemnie i wes sie rozdwoj:baffled:

Anet będzie dobrze! Widać nadmiar męża w domu. Chyba nie przyzwyczajeni jesteście do takiego nadmiaru siebie i stąd te spięcia. A najgorsze, że jak się dotrzecie to on będzie już musiał do pracy wracać. Więc może postarajcie się być dla siebie milsi a wszystko będzie lepsze?


Efe,oj zgadlas chyba , ze to nadmiar meza w domu i dlatego spiecia...
Bo nie dosc ze nic mi nie pomaga(no bo inwalida wielki,palec ma w lupkach) to jeszcze tylko wymaga, a to zrob mu sniadanie,a to obiad nie dobry,moze cos innego by zjadl.....i tak wkolko jak z malym dzieckiem,gorzej marudzi niz Karolina,a ja co,nawet wolnej chwili dla siebie nie mam,bo jak nie jego obsluguje to dzieciaki marudza,dosc juz mam....a jak poszedl do pracy rano przed 6 to wrwcal ok 17 i spokoj mialam,przynajmniej on mi nie marudzil....wrrr....
my po wizycie,niestety malutka chora i ma zastrzyki:-(:-(:-(:-(
starsza dostała antybiotyk
super zaczynamy Nowy Rok

dziękuje Wam,choc nie tfu tfu nie dziękuje żeby nie zapeszyc
a najgorsze,ze dzisiaj usłyszałam złą nowine od lekarki i jestem zalamana,:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:a mianowicie odchodzi od nas z przychodni i przenosi sie dość spory kawałek bo az do Mysłowic,a jak ona odejdzie to wraca taka franca,która chciała mojej siostrze uśmiercić dziecko:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
i mamy dylemat,który musimy z mężem przemyśleć,bo najprościej byłoby dla nas iść za lekarką bo dzieci zna i wie jak leczyć,a z drugiej strony to dla nas spory kawałek,a ja nie mam prawka,a auto tylko służbowe jak na razie mamy
zła jestem i załamana tym,na razie mam lekarke jeszcze tylko 3 miesiące i tyle czasu na myślenie:-(:-(
Oj Piwonia,wspolczuje choroby dzieciakow,a jeszcze malutka beda kluli na dokladke....:-(
Ja tez jezdze do przychodni daleko(ok 20 km),tyle ze mam prawko,no i maz teraz mi samochod zostawia w domu,a do pracy jezdzi z kolega(no teraz na zwolnieniu)
Ale tez mam tam zaufana lekarke,bo tu u nas to wszyscy prywatnie jezdza bo w osrodku same jakies konowaly siedza
 
reklama
hej dziewczyny-witam wieczorową porą :)
Piwonia - strasznie szkoda malutkiej - oby jak najszybciej wydobrzała!!!

i my tez dołączamy do marudków- od kilku dni jest bardzo bardzo ciężko....normalnie jak mnie nie ma w zasięgu wzroku to od razu marudzenie i płacz i wszystko mu się nie podoba cięzko czymkolwiek zabawić...w niedziele miałam szansę spotkac się ze znajomymi z liceum ale musiaąłm szybciej wracać bo Bartolo przez godzine tatusiowi ryczał, dopiero przy piersi się uspokaja - cała noc też z nai w łóżku i od cycka do cycka tylko...
mam nadzieję że to przejściowe :(
po swiętach go dodatkowo wysypało- a jedyne co pozwoliłam sobie a nie powinnam to odrobina sałatki z jajkiem i kawałek ciasta z jakimś dodatkiem budyniu - poza tym bardzo sie pilnowałam, no ale wysypany lekko tylko na buci - mam nadzieje że szybko przejdzie, poza tym jego skórke lekarka bardzo chwaliła bo dziś na szczepieniu byliśmy - lecimy ok 90 centyla cały czas- 8640g i 67 cm, młody nawet nie płakałpo ukłuciu- moment tylko zamarudził,,,
no a Karol w domu i strasznie z nim ciezko bo tez ciągle Bartek i Bartek ( mój też z tych co po pół godziny w domu śpią) a Karol wtedy nie marudzi tylko strasznie broi - naprawdę nie mam już cierpliwości do niego :(:(:(
no to się troszkę wyżaliłam...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry