reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hello
Ja już po wycieczce. Dziecko obkupione w słoiczki. Już nie mogę doczekać się młodych warzyw z działeczki mojej mamy. Bo mnie już trzepie po kieszeni to słoiczkowanie. Choć promocje były to i tak aż zazgrzytałam zębami przy kasie. Ech życie....
A propos słoiczka - muszę dzieciakowi dać kolację.
Wpadnę po położeniu jej spać:)
 
reklama
Efe to u mnei odwrotnie. Moja mam wciąż mnei namawia na gotowanie, a ja na łatwiznę i słoiczki same kupuje :-). Leniuch ze mnie.
u nas pogoda też do neiczego


 
Efe to u mnei odwrotnie. Moja mam wciąż mnei namawia na gotowanie, a ja na łatwiznę i słoiczki same kupuje :-). Leniuch ze mnie.
u nas pogoda też do neiczego



Deli u mnie to samo.:sorry: jakoś zebrać się nie mogę za to samodzielne gotowanie, ale trzeba będzie bo tak, jak Efe pisze, kasa straszna na te słoiczki idzie :szok::confused2:

Witam sie tak w ogole po dłuższej przerwie.
Podczytuje Was niemal codziennie, ale jakos weny i nastroju brak...
Chyba przesilenie wiosenne zaliczyłam, w związku z czym wszystko nie tak się układało.
Na szczęście Tomek zdrowy, choć gluty nas kilka dni temu dopadły :confused2:
A teraz zmykam, bo czas na kaszke i nyny ;-)
 
Witam wieczornie,
nie było mnie tu troche bo mój supermen zalał laptopa i przez tydzień był w naprawie, nawet wam nie miałam jak złożyć życzeń wielkanocnych za co bardzo przepraszam!
 
Hej:-)
Ja to teraz niestety z doskoku przez tę pracę. Ale staram się być na bierząco chociaż na głównym. Wczoraj tak pięknie było, więc całe popołudnie, po pracy byłyśmy na dworze. Jak zaczęłam pracować, to dopiero widzę jak mała jest do mnie przywiązana - jak mnie zobaczy jak wracam, to aż piszczy i prawie z wózka wyskakuje:-)
A odnośnie płaczu, to ja ostatnio mam go trochę, bo uczę małą zasypiać (ponownie, bo już kiedyś sama zasypiała, ale jej się pozmieniało). No i histeria wieczorami taka, że masakra. Całe szczęście z dnia na dzień coraz mniejsza. Ale musi się nauczyć, bo jak dalej będę musiałą do niej co godzinę wstawac to się wykończę.
 
Deli ja bym z chęcią pogotowała bo tego dużo więcej wychodzi niż słoiczki i można fajnie pokombinować, żeby mała uczyła się nowych smaków.

Ja już dobranoc powiem i idę na Transformersów.
Może przyśni mi się taki żółty samochód hihi...
Miłego wieczora!
 
Efe to u mnei odwrotnie. Moja mam wciąż mnei namawia na gotowanie, a ja na łatwiznę i słoiczki same kupuje :-). Leniuch ze mnie.
u nas pogoda też do neiczego



Ja tez ciagle sloiczki...raz chcialam malej zupke ugotowac i to co ja zrobilam w kuchni to jakas masakra...wlalam te owa zupke do miksera i jak zaczelam miksowac to mi to wszystko sie na kuchni znalazlo :no::eek::rofl2: ale to jeszcze nic,bo zdjelam wieko (mam taki mikser z kielichem) popatrzalam co to sie stalo i zaczelam wycierac...przy wycieraniu reka zachaczylam i wlaczylam mikser i tym sposobem zupka byla wszedzie-nawet na suficie :szok: Powaga...ja nie wiedzialam czy mam sie smiac czy plakac...ostatecznie wzielam sie za sprzatanie:sorry:

Tym sposobem odechcialomi sie dalszych eksperymentow...:rofl2:

A! jeszcze dodam,ze to co sie ostalo chcialam dac malej ale......ona tym plula i az nia trzeslo!
Przywykla juz do sloiczkow po prostu...:sorry:
 
Ja odkad zaczęłam sama gotować nie wyobrażam sobie kupowania słoiczków ilości ktore pochłania Miłosz spowodowałyby u mnie juz dawno bankructwo. Małemu moje obiadki bardzo smakują wie i on zadowolony i ja. W dużej mierze to dzieki cioci Ann która kupiła nam blender. ten cud techniki jest nieoceniony:-D
Dzis mój syn tak mnie zaskoczył ze az sie poryczałam. Z powodu problemów finansowych zapytałam czy moge mu prezent kupic na komunie dopiero jak będę miec na to pieniądze. A on zamiast marudzić ze chce i koniec czy coś, mówi do mnie mama wcale nie musisz mi kupować:sorry::sorry:Za kilka dni ma urodziny a on chce bierki za 5zł zeby nie robic kosztów:-(:-(Mam wspaniałego syna.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry