Efe1980
Sierpniowa mama Gabrysi
Hello
Ja już po wycieczce. Dziecko obkupione w słoiczki. Już nie mogę doczekać się młodych warzyw z działeczki mojej mamy. Bo mnie już trzepie po kieszeni to słoiczkowanie. Choć promocje były to i tak aż zazgrzytałam zębami przy kasie. Ech życie....
A propos słoiczka - muszę dzieciakowi dać kolację.
Wpadnę po położeniu jej spać
Ja już po wycieczce. Dziecko obkupione w słoiczki. Już nie mogę doczekać się młodych warzyw z działeczki mojej mamy. Bo mnie już trzepie po kieszeni to słoiczkowanie. Choć promocje były to i tak aż zazgrzytałam zębami przy kasie. Ech życie....
A propos słoiczka - muszę dzieciakowi dać kolację.
Wpadnę po położeniu jej spać
jakoś zebrać się nie mogę za to samodzielne gotowanie, ale trzeba będzie bo tak, jak Efe pisze, kasa straszna na te słoiczki idzie 



ale to jeszcze nic,bo zdjelam wieko (mam taki mikser z kielichem) popatrzalam co to sie stalo i zaczelam wycierac...przy wycieraniu reka zachaczylam i wlaczylam mikser i tym sposobem zupka byla wszedzie-nawet na suficie 
wspaniały syn