emocje, wielkie emocje...
ja się łączę w bólu z rodzinami tych ludzi; z ich rodzicami, dziećmi... myślałam dziś o córce Państwa Kaczyńskich - jak jej musiało być dziś ciężko; chyba każdy, kto żegna kogoś bliskiego, okropnie przezywa ten pierwszy moment ujrzenia trumny z jego ciałem, a ona (córka) musiała sobie z tym poradzić na oczach milionów... szkoda mi jej było, bardzo;
żal p. Marii Kaczyńskiej jako osoby - ciepłej, wyrozumiałej i takiej "swojskiej" (ale nie" prostej")... dla kraju jest to duża strata, jak by nie patrzeć, zginęli szefowie/kluczowe osoby... choć przecież będzie dalej funkcjonował, musi;
niestety nie wierzę w jakiś przełom w uprawianiu polityki (zresztą stronię od niej);
wiem, że właściwie każdego dnia tworzymy historię, ale to co się wczoraj stało, w takim miejscu i na taką skalę, sprawia, że jesteśmy teraz świadkami kolejnej ważnej daty;
[*] współczuję z całego serca rodzinom zmarłych