hej hej

Oj
Mewa, teraz ty biedna walczysz z zatorem? Dopiero co się Malinka męczyła eh... I małżonek Twój bidny, fakt

Ale odbijecie se innym razem hihihi

;-)
Kasia, widzisz, jak Ci się wszystko fajnie poukładało? :-) super, że całą rodzinką spędzicie niedzielny ważny dzień ;-)
Andariel, tak jak juz dziewczyny Ci radziły- weź sie wyrwij z chaty choć na trochę, ale tak, żebyś zatęsknic zdąrzyła

i tak cyklicznie co jakiś czas;-) każda z nas ma te gorsze dni, i trzeba się ratować, bo takie narastające dołki do niczego dobrego nie prowadzą.
A my się dzis dotlenialiśmy z Młodym, bo po tygodniowym odwyku od świeżego powietrza i siedzeniu w domu to juz normalnie nie szło

nawet burzę z grzmotami i chwilowe oberwanie chmury zaliczyliśmy

ale schronieni w dziadkowej altance, więc spoko oko

:-)
A teraz juz żegnam się i zmykam do wyrka jakiegos filma obejrzeć.
Dobrej nocy wszystkim :-);-)