witaj
Adasiowy tato, ślicznego i radosnego masz synka

my również walczymy (a raczej: żyjemy) z AZS, raz lepiej, raz gorzej, ale taka wlaśnie specyfika tego g*** niestety...
co do zasypiania to u mnie jak u rubi, przy czym w nocy mała już nie dostaje mleka tylko wodę (no, chyba że wyjątkowo ominie ją karmienie (.) w okolicy pólnocy, to wtedy jak się obudzi dostaje co jej się należy;-)); a tak to tylko woda przegotowana do popicia; natomiast wstaje panna o 6-7, dłuzej niestety nie pośpi (spała w pierwszych 4 miesiącach);
u nas oczywiście kolejna przeprawa z obiadem, w końcu zjadła z połowe zupy ze słoikiem dyni z ziemniakiem (musi być zawsze w pogotowiu)... a teraz chcę jej dać groszek z marchewką (mrożonka hortexu), moze podejdzie jej ten smak, zawsze to jakies urozmaicenie...
na śniadanie (o 9) nie daję jej już więcej jak max 200ml kaszki mlecznej i do obiadu absolutnie NIC... i ok. godz. 14:30 -15 dopiero panna się robi głodna; i jak smak nie podejdzie, to i tak nie zje... no i rób co chcesz...
za to po obiedzie mam prawdziwego głodomora - wczoraj zjadła biszkopta w 1 minutę i cały słoik 160g jogurtu z owocem Hippa, bo akurat miałam pod ręką i z ciekawości podałam; i za godzinę prawie 250 ml mleka...
cieszę się, że wreszcie weekend, jakoś mnie zmordował ten tydzień, nawet nie wiem czym - chyba brakiem męża przez 2 dni;