bry ;-)
jeszcze raz wszystkim ciociom dziękjemy za zyczenia ;-*
Monia jakoś przezyła swoje pierwsze urodzinki ;-) w całym zamieszaniu została pozbawiona jednej drzemki a potem jeszcze miala opóźnione spanko wieczorem bo Jasiek wywczasował sie u dziadków jedynie kilka godzin i wrocil z zapaleniem cewki moczowej :-(
siusiak bolał go już wcześniej ale nic nie mowil bo bał się ze nie pojedzie do dziadków.... no i akcja z ambulatorium, apteka, kapaniem w nadmanganianie potasu (własnie.... pofarbowalo mi wanne :-/) i panna M musiała chwilke zaczekać aż matka to wszystko ogarnie...
córka mnie zaskoczyla... marudna nie była, pieknie bawiła sie.... lalką!!! Dostała lalę baby-coś tam...bobaska w komplecie z akcesoriami (buteleczką, miseczką, szcztućcami, kubkiem niekapkiem, smoczkiem i pampersem) i wiedziała co do czego!!! Karmiła lalę (na zasadzie "raz ty, raz ja"), picie z buteleczki wtykała w każdy otwór w głowie lalki :-) no i oczywiscie koniecznie chciała ssać smoczek ktory lalka ma przymocowany na sznureczku do ubranka :-) ;-)
z reszty prezentów też bardzo zadowolona ;-) Jasiek też zadowolony z prezentów ;-) tylko w/w lalka go nie kręciła ;-) za to stoliczek interaktywny baaaaardzo ;-)

:-) i powiem Wam coś...Jasiek takiego stolika nie posiadał - bawił się takim na rehabilitacji... skończył rehabilitajcję równo 4 lata temu a tłumaczył Moni co gdzie trzeba wcisnąć, co sie bedzie dzialo... ja to wyczytałam ale skąd Jasiek to wiedział??? Pamiętałby?????
dobra... spadam - obudzila nas smieciara i młoda chyba chce dospac chwilke bo marudzi jak stara panna ;-)
do potem ;-)