jakubka
Tomek & Mateusz :)
witam sobotnio ;-)
lenia mam dziś takiego, jak stąd do Honolulu, albo i dalej...
malż maluje u teściów, a my z Tomkiem standardowo sami umilami sobie dzień. Właśnie mi dziecie przypomina, że matka jeszcze nie odkurzała, i sam wyjeżdża ze sprzętem na środek pokoju hihi
jejuuu... niech mnie ktoś kopnie w d... ekhm, 4 litery
w ogóle widać po pustkach, ze łikend mamy!
Maggie, i jak tam Marcello? Mam nadzieję, że te poszczepienne objawy juz ustapiły, i kolejna nocka przespana i spokojna będzie.
Anet, no ja też się nad chlebkiem wlasnego wypieku zastanawiam, ale dziś weny brak, to chociaz może popołudniu cisteczka cynamonowe machne
(bo to rachu ciachu, a niebo w gębie i aromat w chacie, że żyć, nie umierać
)
Magda, no to super zwinny ten Twój Jasiek! Tomek też żadnym schodom nie przepuści, ale te nasze to mega strome są
bez pomocy nie da rady! Poza tym czaasem się z mężem śmiejemy, że to taka mała kalamala
bo potrafi o własne nogi się potykać!
Poza tym wciąż nawija, ale po swojemu. Jakoś mnie to zbytnio nie martwi, bo kumaty, jak się do niego gada. I na niego przyjdzie pora;-)
dobra, ja tu gadu gadu, a samo sie nie zrobi eh...
miłego dnia/ weekendu wszystkim!
:-)
lenia mam dziś takiego, jak stąd do Honolulu, albo i dalej...
malż maluje u teściów, a my z Tomkiem standardowo sami umilami sobie dzień. Właśnie mi dziecie przypomina, że matka jeszcze nie odkurzała, i sam wyjeżdża ze sprzętem na środek pokoju hihi
w ogóle widać po pustkach, ze łikend mamy!
Maggie, i jak tam Marcello? Mam nadzieję, że te poszczepienne objawy juz ustapiły, i kolejna nocka przespana i spokojna będzie.
Anet, no ja też się nad chlebkiem wlasnego wypieku zastanawiam, ale dziś weny brak, to chociaz może popołudniu cisteczka cynamonowe machne
(bo to rachu ciachu, a niebo w gębie i aromat w chacie, że żyć, nie umierać
)Magda, no to super zwinny ten Twój Jasiek! Tomek też żadnym schodom nie przepuści, ale te nasze to mega strome są
bez pomocy nie da rady! Poza tym czaasem się z mężem śmiejemy, że to taka mała kalamala
bo potrafi o własne nogi się potykać!Poza tym wciąż nawija, ale po swojemu. Jakoś mnie to zbytnio nie martwi, bo kumaty, jak się do niego gada. I na niego przyjdzie pora;-)
dobra, ja tu gadu gadu, a samo sie nie zrobi eh...
miłego dnia/ weekendu wszystkim!
:-)
zakupy zrobione, dziecko na dworze było, obiad częściowo gotowy, także luz blues :-) później wybierzemy się tylko do mojej mamy na sałatkę i karpatkę 
poza katarem na szczęście wszystko ok 
