Mama Aneta
Bedzie Majeczka
Bombusiu - na ulotce informacyjnej szpitala jest napisane ze trzeba przyniesc posciel dla dziecka w rozmiarze na kolyskei cos do przykrycia (kocyk lub rozek) - na forum portugalskim dziewczyny potwierdzaja info....a wogole to jakies takie niewylewne sa nie lubie tego forum
poracha...Z ta posciela to nie tragedia - tyle ze kupi czlowiek a potem nie uzyje juz w domu bo na lozeczko jest za mala. Mek tez raczej obstawia ten drugi szpital (ten dalej) - jest juz zmentalizowany ze tam jedziemy, wczoraj nawet czas mierzylismy - w porannym korku w 30 min jestem na miejscu wiec nie jest zle. Tylko mnie sie cos poprzestawialo i zawracam gitare
A wogole to mam jakis dzien lekow....Boje sie ze w szpitalu bedzie koszmarnie, ze zle mnie potraktuja, ze nie bedea informowac a jak bede dochodzic swoich praw to jeszcze gorzej buuu az sie poryczalam na sama mysl:-(cholerbe hormony mozg lasuja czlowiekowi.
MamaAneta - wspolczuje ponownego szycia, napewno nic przyjemnego dla malego. A w zlobkach tak to bywa. My juz zaklepalismy miejsce u niani - niewielka roznica kosztowszok:myslalam ze straszne pieniadze bedzie kosztowac) a do kolejki musze juz zeby roczna Matysie przyjela.
Cayra - te kasy pierwszenstwa to taki pic na wode. Na ***j te tabliczki wieszaja ze kasa uprzywilejowana????Jak se czlowiek pomysli to sie normalnie odechciewa z domu wychodzic....
Tesciowa dupe truje...Mek znoooowu na rybach a mi zle potwornie samej ze soba....Marudze nie? Dobrze ze wieczor idzie to przynjamniej upal zelzeje - przynajmniej tyle.
No nie ciekawie ale to szycie również dzielnie zniósł a to ile u was niania u nas najtaniej 1500 a żłobek 200 więc różnica spora ,wiesz ja do tej pory byłam zadowolona mały dobrze sie rozwijał dużo uczył ,wydaje mi sie teraz sobie odpuściły bo żłobek do końca lipca tylko ,a mnie łatwiej sprawy pozałatwiać samej i szybciej bo tak bym go nie puszczała już.
trzymam kciuki abyjednak sie ruszyło ja skoleji inaczej niż w zeszłym tygodniu prosze brzuszek jeszcze chociarz o tydzień ale wczoraj już straszny ból czułam w kroczu trudno sie chodziło do tego ból brzucha codzienny wiec mała już chce do nasZaklinam brzuszek i małą, żeby już się pożegnali
Jeśli chodzi o kasy - to ja nawet nie patrzę do jakiej idę, postoję. Nie chce mi się z nikim dyskutować. Ja nerwus straszny, zrobiłabym awanturę jeszcze komuś, a tak to sobie przynajmniej oszczędzam nerwów.
Jutro KTG i USG, jejejeje. Choć KTG i tak pewnie nic nie wykaże nadzwyczajnego.
Gorąco...

Śliczny prezencik bardzo miłeAnecia No ja sobie zaklepałam termin na dzisiaj, ale moją córeczkę mało to interesuje :-) Mam co prawda bardzo mocne i bardzo nie regularne skurcze jak przy @, ale już wile razy tak miałam i nic sie nie dzieje...
Bombusia Zazdroszczę apetytu myślałam, że będę wcinała bób, czereśnie i inne smakołyki teraz bo po porodzie będzie zakaz, ale wcale nie mam apetytu... No nic a nic...
Navijka Ja uznałam, że wszędzie mogę urodzić bo wszędzie są specjaliści i o każdym szpitalu są pozytywne i negatywne opinie, ale wszystko zależy na jakich ludzi trafimy. Więc wybór nalezy tylko do Ciebie:-)
Ale pierwszy raz słyszę, żeby szpital chciał jakieś prześcieradła...
Cayra Och Ty powinnaś zruzgać ta kasjerkę!! Ja ostatnio jak była w tesco to, aż szczęke zbierałam z podłogi w kasie dla ciężarnych z 6 osób stało, a dwie kasy dalej była jedna totalnie pusta kasa, obok jedna babka w kolejce... No żesz idioci muszą stanąć tam gdzie pierwszeństwo?? Ciekawe co po?? Może po to, żeby powiedzieć że nas się nie nalezy taka kasa?? Nie wiem... Ale uznała, że świat jest pełen idiotów!!
A do mnie dzisiaj przyjechała Pani po dwa kociaki i teraz strasznie mi smutno :-( Ale Pani bardzo miła wiem, że będą kociaki miały z Nią dobrze bo Ona taka sama kociara jak i Ja:-) Ale mnie zaskoczyła, bo jak była oglądać kotki to wypytywała czy na pewno nie chce kasy za kotki, ale jej powiedziałam, że tylko symbolicznie złotówkę za kotka, żeby się dobrze chowały-taki przesąd :-) A dzisiaj przyjechała dała po złotówce za kotka, ale dała też ślicznie zapakowany prezencik dla mojej maleńkiej.
Zobacz załącznik 265260Zobacz załącznik 265261Zobacz załącznik 265262
Oczywiście przytulanka w kształcie kotka i spodenki z wyszytym koteczkiem :-)


To trzymam kciuki abyś nie urodziła.Melduję że żyję, ale już niedługo...
Bracik ściągnął mi wszystkie firanki, przynajmniej pozytek jako taki..
Ja poukładałam resztę rzeczy w małym i sprzatnełam w duzym pokoju...
Wyprałam dwie pralki naszych brudów, a jeszcze zapowiada się na 2...
Pozamiatałam chałupę...a i tak syf..
Jutro piore firanki, T. myje okna i wiesza..
Popołudniu do babci...
A od rana sprzątanie i ogarnianie reszty, bo w niedziele nalot teściowej..
Jak nie urodze to będę Bogu dziekować!!!
ide zdychać.

i cos do przykrycia (kocyk lub rozek) - na forum portugalskim dziewczyny potwierdzaja info....a wogole to jakies takie niewylewne sa nie lubie tego forum
poracha...Z ta posciela to nie tragedia - tyle ze kupi czlowiek a potem nie uzyje juz w domu bo na lozeczko jest za mala. Mek tez raczej obstawia ten drugi szpital (ten dalej) - jest juz zmentalizowany ze tam jedziemy, wczoraj nawet czas mierzylismy - w porannym korku w 30 min jestem na miejscu wiec nie jest zle. Tylko mnie sie cos poprzestawialo i zawracam gitare
no ale powiedziała, że szyjka trzyma i nie skraca się :-) mam nadzieję że tak jest?! Serduszko małego bardzo krótko posłuchałam. Dalej mam uważać na siebie/nas :-)
Więc może jeszcze coś ruszy.... :-)