reklama

Sierpień 2010

Dzieńdobry.
A u mnie wczoraj zapowiadało się na burzę, ale nic z tego. Kolejna noc nieprzespana i przepocona... ale teraz od rana w sumie nie jest najgorzej - trochę się mimo wszystko ochłodziło. Ciekawe czy na długo? Mam nadzieję, że już w dzisiejszą noc się wyśpię, bo niewyrabiam.
Pajeczko - nie odstawiaj antybiotyku. Jesli to ostatnia dawka, to przetrwasz a kuracji antybiotykowych nie wolno przerywać.

Co do KTG to bez potrzeby go nie robią za wczesnie. Chyba jakoś od 38t a niektóre mają dopiero w szpitalu pzred porodem robione, więc nie panikujcie dziewuszki.
 
reklama
dzien dobry!!!!!!!!!
noc cudowna- chlodek, deszczyk, burza naprawde super i tylko 4 razy siusiu:)))))))))))
uwielbiam taka pagode- az chce sie zyc i prasowac:))))))))))))))))
dzis obiad u moich rodzicow wiec gotowac na szczescie nie musze- do wieczora sie len ie a potem prasowanie.

a jutro wizyta na 11.10 takze trzymajcie dziewczynki kciuki za nas.

jesli chodzi o ktg to tez nie mialam jeszce robionego i u mojej gin w gabinecie nie robia- dopiero w szpitalu.
 
Dziewczynki, czy Wasze pociechy też takie nadaktwyne w nocy? Od kilku dni <nocy> w dzien jest względny spokój, ale wieczorami, jak się juz polożę, to nie mogę oddychać - dziecko szaleje jak glupie, tętno idzie mi w górę i ataki gorąca. Brzuch wtedy oczywiście napiety jak balon, ledwo mogę się ruszyć. I tak dopóki nie usnę. Teraz mi jeszcze doszły miesiączkowe male skurczyki. Bleh.
 
Dziewczynki, czy Wasze pociechy też takie nadaktwyne w nocy? Od kilku dni <nocy> w dzien jest względny spokój, ale wieczorami, jak się juz polożę, to nie mogę oddychać - dziecko szaleje jak glupie, tętno idzie mi w górę i ataki gorąca. Brzuch wtedy oczywiście napiety jak balon, ledwo mogę się ruszyć. I tak dopóki nie usnę. Teraz mi jeszcze doszły miesiączkowe male skurczyki. Bleh.

Dokładnie od wielu dni i wieczorów mam taką samą sytuację z dzidzią, choc mnie to zbytnio nie przeszkadza, b. rano jeszcze jest aktywny, ale wczoraj upewniłam sie tak na 80%, ze jednak mój maluszek nie zrobił fokołka:((((
 
Dziewczynki, czy Wasze pociechy też takie nadaktwyne w nocy? Od kilku dni <nocy> w dzien jest względny spokój, ale wieczorami, jak się juz polożę, to nie mogę oddychać - dziecko szaleje jak glupie, tętno idzie mi w górę i ataki gorąca. Brzuch wtedy oczywiście napiety jak balon, ledwo mogę się ruszyć. I tak dopóki nie usnę. Teraz mi jeszcze doszły miesiączkowe male skurczyki. Bleh.

Ja tak mam cały czas. Wczoraj moj mąż sie zapytał lekarki o to więc ładnie mu to wytłumaczyła, ze przez to, ze mamusia jest aktywna w dzien to maluszek jest kołysany do snu i mniej kopie natomiast w nocy mamusia spi wiec maluszek moze dac popis swoich mozliwosci :-D No i mowiła, ze pogoda tez wymęcza maluszki wiec w nocy jest wygodniej im szalec niz w dzien. U mnie moj maluch ma stałe godziny kopie rano około 100 potem około 14 i około 23 jednak w nocy najintensywniej :)
wtedy nie leze na plecach tylko na lewym boku wtedy mały nie skopuje mnie az tak mocno po przeponie.
Moj mąż mnie obudził :baffled:

Krzyneczko ja wiem, z eto juz ostatnia dawka, ale tak mnie juz rece i nogi swędzą od tej wysypki, ze szok.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Witajcie Brzuchatki! U mnie wreszcie chodno!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Są tylko 22 stopnie i jest cudownie, mam czym oddychać i odrazu większy power mi się pojawił. Burza przyszla do nas wczoraj o 17 i do 19 lało bez przerwy. A w nocy caly czas kropiło więc uznaję że nocka zaliczona do udanych…. Do przespanych niekoniecznie, bo i tak obudziłam się o 2, później o 4, no i po 5, ale zmęczona o dziwo nie jestem. Byle tylko taka pogoda utrzymała się jak najdłużej :tak:

A ja dzisiaj sama w domku, bo M w pracy do samego wieczora. I tak myślę co by tu robic... i chyba sie za prasowanie wezmę.

riba_1 dobrze że pojechałaś do szpitala, przynajmniej się uspokoiłaś. No i wiesz że nie patrzą tam bykiem na Ciebie i ze w każdej chwili możesz jechać.

Alaa hahaha też bym musiała w nocy nie spać, gdybym miała liczyć ruchy. Bo mimo ze w dzień też maleństwo szaleje to jednak najbardziej noce sobie upodobał.

Fiuufiuu to jesteś „dziecko poczekalniowe” … nieźle. Ja się tylko boję żeby w drodze do szpitala nie urodzić, a w poczekalni to już mi wszystko jedno ;-)

Wuzelek super ze już jesteś z nami. Trzymajcie się cieplutko i daj później znać jak się macie.

pati1982 u nas teraz wczoraj burza była i jest o niebo lepiej :-D

martuśka85
no to możesz rodzić ;-)

Bombusia hmmmm poszaleliście… zazdroszczę, bo ja już teraz po ostatniej akcji mam stracha. A co do snu z kolejną ciążą… to kto wie… jak już brzuszka nie będzie i dzieć będzie grzeczny to może poszalejecie i będzie 3 bobo ;-) A tym że mały nie zrobił jeszcze fikołka to się nie przejmuj, ma jeszcze trochę czasu. Chociaż w sumie tak się łatwo mówi, ale ja się boję że mój dzieć znowu nie siedzi tak jak powinien... a okaże się dopiero za tydzień. Ale damy radę, najwyżej CC... ja już się nastawiam w razie czego.

Pajkaa a jak to jest ta rybka po hiszpańsku? Bo u mnie pomysłu na obiad brak :-p

Ehtele kciuki za jutrzejszą wizytę mocno zaciśnięte. Pogadaj ostro z Olkiem, niech już wychodzi :-D

monika8112 chociaż jakis pożytek z tego męża… tzn że wreszcie go wzięło na kupno wózka… tylko jeszcze to malowanie jakoś mu wbij do łba :tak:

kassia181 kciuki zaciśnięte!

Malagonia mój dzieć też nadaktywny w nocy i to tak że usnąć mi nie daje. A jak już usnę to obudzić też potrafi… Ale w dzień też szaleje, tylko że z mniejszą siłą ;-) No ale ruchów nie liczę.
 
Ostatnia edycja:
Aneciu dam Ci pzrepis na odpowiednim wątku tylko ja ją robie pierwszy raz wiec nie wiem jak smakuje, ale znajdziesz tam inny przepis na rybke co wklejałam w sosie ziołowym i jest mniamniusna:)
 
reklama
monika8112 to ja trzymam kciuki za EFEKTYWNE:tak: urabianie:-D

kassia181 no to wizytujemy razem, tylko ja o 16.00 - więc powodzenia:-)

Malagonia mnie się wydaje, że Olek to bardziej w dzień jest aktywny, ale Szymon mówi, że jak się w nocy opieram o niego brzuchem to on czuje jego ruchy...:tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry