reklama

Sierpień 2010

Wpadłam pomarudzić sobie troszke siedze i rycze już mam dość 2 lipca skończyło mi sie zwolnienie a jutro kończy sie drugie a za to pierwsze pieniąszków niet :wściekła/y:dzwonie wiec do zusu i co słysze :wściekła/y::wściekła/y:pani mnie poinformowała ze śmiechem ze jej sie moje akta zagubiły i dopiero wyśle mi pieniaszki tak gdzieś na 30 :wściekła/y::wściekła/y:lipca za 2 zwolnienia myślałam ze ja tam rozniose przez ten telefon :wściekła/y::wściekła/y:strasznie jej wesoło było wiec siwe zapytałam za co mam żyć i czy mi rachunki opłaci k...wa stara :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:a ona no tak sie zdarza :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:i w śmiech :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:.
 
reklama
no właśnie to jest zus i pracownicy tam pracuja za kare...ech nóż sie otwiera

ja tez zaliczam spadek formy duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużżżżżżżżżżżżżżżżżżzy

traci na tym córcia:-( bo mama nei ma sił sie bawic spacerowac zajmowac sie nia
 
Hej kobietki.
Ja po wizycie wkurzona i niezadowolona. Najpierw KTG i położna zmartwiona tętnem małej bo było 180-200... Wchodzę do gabinetu a tam inny lekarz. No to na dzien dobry już zła. Bada mnie na fotelu i mówi ,że rozwarcie zewnętrzne na ok. 2cm, wewnętrzne...nie ma.Ale jak to powiedział "nie może dosięgnąć i nie chce doprowadzić do krwawienia". Myśle..ok,jeszcze usg.
Nie umiał znaleźć główki, jak już znalazł to wygladała jak spłaszczona piłka do rugby, myślałam że to przekrój brzucha a on to mierzy tylko ciemieniowo,bez obwodu i tyle. Pytam wiec dlaczego taka wydłużona a on,że to "fizjologiczna krzywizna". WTF??? Jak mój lekarz robił ostatnio usg to główka była okrągła jak piłeczka a dookoła była aureolka z włosów. Zmierzył kość udową (to mu sie udało) i wywnioskował wagę na 3145g.
Sam się kręcił "w zeznaniach" co do terminu porodu. Stwierdził,że termin na 8 sierpnia to ten mój podstawowy i tego mam się trzymać (czyli ten z suwaka) ale,ż ejeśli nie urodzę do 9 to mam przyjść po skierowanie do szpitala na wywołanie w okolicy 13 sierpnia. Yyy.. Mój doktorek ostatnio powtarzał,że mam nie brać pod uwagę terminów z USG i nastawić sie na porod w koncówce lipca/początek sierpnia. No dobra... nie zaufałam temu lekarzowi ani trochę. Jak zobaczyłam "główkę" rozjechaną na monitorze i przypominającą ten film "Kosmici atakują" i jego usilne próby znalezienia jej to wszystkie jego słowa przesiałam przez sito.
Nic więcej ni wiem. Wygląda na to,że mala będzie raczej drobniejsza niż siostra,która 3200 miała w 36tc, szyjka miękka i krótka.Tyle co się dowiedzialam. Rodzić mogę równie dobrze jutro albo za 2 tygodnie.
Co do tętna nic nie powiedział,kazał obserwować ruchy i reagować na zbyt gwałtowne lub nagły zanik. Następne KTG za tydzien, a wizyta u lekarza "po skierowanie na wywołanie".
Jestem zawiedziona.
 
Dzień dobry brzuchatki :)

My co prawda urzędujemy od rana, ale dopiero teraz znalazłam chwilkę, żeby przejrzeć BB. Sprzątanie w 90% zakończone, jeszcze małżon ma do zrobienia łazienkę, zabronił mi paprać się w detergentach a posprzątać trzeba konkretnie. Parapetówki raczej nie przewidujemy ze względu na mój stan. Nie dałabym rady ogarnąć imprezki, a ja już tak mam, że jak kogoś zapraszam to muszę coś przygotować do jedzonka. M twierdzi, że przesadzam, ale po prostu lubię karmić gości :P i tak za parę tygodni kiedy mały będzie już w domku będziemy mieli wycieczki rodziny i znajomych, więc będzie okazja żeby się spotkać. Wczoraj tak usiedliśmy zmachani na maxa i stwierdziliśmy...nooo to na rok spokój, dopóki maluch nie będzie dreptał i mazał wszystkiego łapkami :D jakby co to farba jeszcze została :P

Bogusiu - gratulacje :) kolejny dzidziek opuścił brzuszek :D

Co do prowadzenia auta, to ja już byłam totalnym pokemonem za kierownicą, dlatego przerwałam kurs. wyjezdziłam wszystkie godziny, zaliczyłam teorię a jak dojdę do siebie po porodzie to biorę się za exam. zresztą babeczka od teorii niedawno urodziła synka i mimo, że bardzo dobrze jeździ to pod koniec ciąży kilka razy o mało nie spowodowała wypadku :/ uroki ciąży...koncentracja wielu z nas pada zupełnie.

Lea - spokojnie, wypoczywaj, to nie duże rozwarcie, będzie dobrze. najważniejsze że z dzidziem wszystko ok ;)

Ciamajdko, ja miałam patent na prasowanie w upale...pod deską ustawiłam sobie miskę z zimną woda i moczyłam stópki. poza tym wielka szklanica zimnego napoju i daliśmy z bąblem radę ;) ehh...a u mnie znowu zbiera się kosz prania...ale to na jutro, właśnie wywiesiłam pralkę z ciuchami, na jutro wyschnie i będziemy wszystko prasować :/ jak już to wolę hurtem. Welurkowe ciuszki prasowałam, ale trochę niższą temp. zresztą nie mam ich zbyt wiele.

Starlet - wczoraj wieczorem leżeliśmy z mężem i bawiliśmy się z małym w kopniaczki. i tak do nas bardziej doszło, że wygenerowaliśmy człowieka i już za chwilkę będzie z nami :P tak na prawdę to cały czas nie mogę się przyzwyczaić...bo co innego myśleć o sobie jestem w ciąży, czuję ruchy maleństwa itd a co innego - to jest mały człowieczek.

Marulka - chyba wszystkie już jesteśmy bardzo zmęczone, w końcu dzieciaczki już spore. Gabryś też łobuzuje i nader często wali mamę po żebrach pytkami. Powodzenia na wizycie ;)

Kasiu - co za łobuz nie daje mamie spać. bidulko. z drugiej strony dobrze, że mała jest silna i aktywna.

ehtele - leniuszek z waszego Olka, musisz mieć szczególnie wygodny brzusio :D

Martuśka
- powodzenia z prasowaniem. Szkoda, że gina nie było :/

Bombusiu - kochanego masz M. że cię tak wspiera i wytulił i odgania złe myśli z tą CC. brawo!

Luizka - u mnie takie bóle to również standardzik, szczególnie po przebudzeniu, gdy wstaję. musi być mały rozruch, żeby wszystko się poukładało i potem jest znośnie. jak tam herbatka malinkowa ? jakiś efekt?

Bogusiu007 - w taki upał lepiej posiedzieć w domku. dobrze, że miałąś spokojną noc. a już myślałam, że po tych ostatnich skurczybykach będziesz już rozpakowana. miłego leniuchowania ;)

Mama Aneta - co za babsztyl głupi...Ehh...ZUS - najgłupsza instytucja. biurokracja i kradziejstwo. Ja w lutym dostałam z przychodni informację, że nie jestem ubezpieczona...jak na razie studiuję dziennie, więc nie przepisałam się na książeczkę męża, tylko cały czas byłam u mamy. mama pracuje w szkole i w styczniu jej placówka zmieniła status na zespół szkół. Sekretarki musiały na nowo wysłać wszystkie druczki odnośnie książeczek rodzinnych no i oczywiście w ZUSie gdzieś to zagubili. Ani ja, ani dwójka moich braci wpisana na książeczkę mamy nie byliśmy wg ZUSu ubezpieczeni przez ponad 2 msc. na szczęście wszystko udało się załatwić bo książeczka mamy była na bieżąco podbijana i w sekretariacie babeczki miały kopie tych wysłanych dokumentów :/ teraz już mamy książeczkę rodzinną męża.

Widomo co z Kiniusią ? o której ma CC ?

powodzenia na dzisiejszych wizytach!!!
 
reklama
Andzia - narazie efektu brak heh ale dzis znowu wypije ;p

polianna-Jakis niekompetentny ten lekarz. Tym bardziej o takim czyms powinien cie poinformowac. Moja lekarka jak wyjechala na urlop to mimo ze byla za granica bylam z nia w kontakcie przez sms..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry