reklama

Sierpień 2010

A oto relacja z mojej wizyty:
ciśnienie niskie, waga jak dla mnie ok bo ta ślepa lekarka powiedziała że za dużo przytyłam a ja od początku mam +15 czyli 67,5kg. i większość w brzuszek poszło., wyniki morfologi lepsze ale jeszcze poniżej normy, stan zapalny i dostałam tabletki dopochwowe. Kolejna wizyta za 3 tyg! Nie chciała mi dać skierowania na usg, stwierdziła że prywatnie to koszt 50 zł i myslała że mnie stać, a wogóle to niepotrzebne mi usg bo widać po brzuszku że dobrze rośnie i ostatnie usg w 21 tyg wskazuje że wszystko dobrze-idiotka!!!!! od jutra idzie na urlop na 2 tyg. jakby mnie było stać to nie chodziłabym na NFZ tylko do innego lekarza prywatnie. No i tętno małego niskie 120/min a to był najwyższy zapis, trochę się nad tym zatanawiam, wahało sie od 90 w góre. Totalna porażka z nią, o posiewie nawet nie wspomniała a ja sama już zapomniałam spytać.
 
reklama
polianna mnie by też szlag trafił i krew nagła zalała..... współczuję z całego serca... człowiek czeka na te wizyty, cieszy się jak głupi a tu na takiego buca trafi... szkoda słów.

to gadanie lekarzy "o, już za chwilkę pani rodzi" to moim zdaniem głupota jest... mój lekarz nigdy tak nie mówi, z dużą rezerwą podchodzi do wróżb z USG, trzyma się terminu OM i wtedy każe się zgłaszać do szpitala lub do siebie na wizytę... pielęgniarki też objeżdża z góry na dół jak paplają jakieś farmazony ciężarnym i wprowadzają niepotrzebny stres.....

ehtele ja jestem w temacie porodu nieco zgorzkniała, przez to że przeżyłam właśnie takie rozczarowanie... może nie podchodziłam do pierwszej ciąży z tak dużym entuzjazmem jak ty ale też cieszyłam się wszystkim bardzo, a sam poród, i to mistyczne "spotkanie z dzieckiem" okazało się bardzo przyziemne i mało ekscytujące... dlatego od początku mówiłam - nie nastawiajcie się na bog wie co, bo oprócz spotkania z dzieckiem jest jeszcze rozwalone krocze, obolała pupcia, nudy w szpitalu itd ;)... trzeba to wszystko przeżyć, a bezwarunkowa miłość dziecka jest najpiękniejszą nagrodą za wszystkie trudniejsze chwile. W perspektywie czasu wszystko jawi się raczej w jasnych barwach - dlatego jestem jednak w drugiej ciąży ;) - moment gdy Olka wyjęto ze mnie i dano mi go do ucałowania był niezapomniany i najpiękniejszy... wzruszenie Andrzeja i spokój małego na jego rękach - bezcenne. Po czasie zapomina się że gdzieśtam bylo oczekiwanie na poród, bolesne skurcze i cały ten fizjologiczny kram - ale fakt jest też taki że trzeba to najpierw przeżyć, żeby później (czasem troszkę później, czasem dużo później) mogło być pięknie.
 
Ciamajdko ja nie prasuje ani kocyka ani prześcieradeł frotte, nie bądzmy sterylni;-)
Polianno no właśnie taka wizyta może człowieka do kur..cy doprowadzić nie umie sie sprzetem posługiwac a robi pomiary, wrrrr, nie denerwuj sie już, na pewno wszystko jest dobrze tylko jakiś konował Cię badał:wściekła/y::angry: ....kto Cię w końcu zawiózł na to badanie????
ewelinko no to musisz sie zadowolić białym telefonem, nie zawsze to allegor takie cudowne jest:no:a nie chcieli oddać kasy?????:szok:
żanetka gratuluje udanej wizyty i M jaki kochany już sie nie dąsaj na niego;-)ochhh te nasze chłopy:baffled::-D
Urszulko jak to USG ostatnio miałaś w 21 tyg.!!!!!!! no szok!!!! jak mogła Ci nie dać na następne USG, które właściwie jest już ostatnie!!!!!! a na NFZ mależą Ci sie 3!!!! ja bym walczyła!
 
Ostatnia edycja:
Dziendobry brzuchatki:))
Ja dzis nocke miałam niezwykle udaną:tak: wstałam tylko raz o 7 rano do wc i wziac tabletke na skurcze i potem znowu palulu prawie do 10:-D wyspana jestem ze hooohoooo. Brzuszek juz dzis duuuzo lepszy, mały tez daje o sobie co jakis czas znac wiec nigdzie sie nie wybieram:) Dzis w planach mam tylko leeeezzzzeeeennnniiiieeee:tak: nic do roboty:-) A i tak przez ten upał nic mi sie nie chce.
Czekam tylko z niecierpliwoscia na przesyłke z allegro bo zamówiłam jeszcze troche ubranek dla Olka (body z krótkim rekawem), stwiedziłam ze mam za mało na te upały...

Trzymam kciuki za dzisiejsze wizytki:-):-):-):-) a bedzie ich sporo:-D i czekam na relacje:)


Polianno ten lekaz chyba nie za bardzo znał sie na usg, jakis malo kompetentny:no:

Ewelinka jakis niepowazny sprzeawca Ci sie trafił, sam powinien do Ciebie zadzwonic czy meila wysłac i jak tak to oddac kase bo nie taki towar zamawiałas. Nalezy mu sie negatywny komentaz:angry:

Bombusiu ja tez czuje nózki małego z boku brzuszka a moj jest ułozony główkowo:-) byc moze to kolanka mi tak wypina:-)

Pajko popłacz sobie troche lepiej Ci sie zrobi:) a masz jakis powód czy tak bez?

zanetka gratuluje udanej wizyty i mocno trzymam kciuki zebys sie w tym tygodniu rozpakowała:)

Martuśka podziwiam, mnie by dzwigiem do prasowania w taki upał nie zagonił...

Lea odpoczywaj grzecznie razem ze mna:tak::tak::tak:

ethele
powodzenia w sprzataniu:)

Widziałyscie mamy juz dwa wpisy z porodówek:) jak fajnie sie je czyta:P
 
Urszulka- nie martw sie tetnem moja gin mowi ze jak dzidzia spi albo dawno nie jadla to moze miec nizsze;) a waga hmm za duzo jestem ciekawa co by mi powiedziala jak ja mam 25 na plusie he
 
Ostatnia edycja:
polianna mnie by też szlag trafił i krew nagła zalała..... współczuję z całego serca... człowiek czeka na te wizyty, cieszy się jak głupi a tu na takiego buca trafi... szkoda słów.

to gadanie lekarzy "o, już za chwilkę pani rodzi" to moim zdaniem głupota jest... mój lekarz nigdy tak nie mówi, z dużą rezerwą podchodzi do wróżb z USG, trzyma się terminu OM i wtedy każe się zgłaszać do szpitala lub do siebie na wizytę... pielęgniarki też objeżdża z góry na dół jak paplają jakieś farmazony ciężarnym i wprowadzają niepotrzebny stres.....

ehtele ja jestem w temacie porodu nieco zgorzkniała, przez to że przeżyłam właśnie takie rozczarowanie... może nie podchodziłam do pierwszej ciąży z tak dużym entuzjazmem jak ty ale też cieszyłam się wszystkim bardzo, a sam poród, i to mistyczne "spotkanie z dzieckiem" okazało się bardzo przyziemne i mało ekscytujące... dlatego od początku mówiłam - nie nastawiajcie się na bog wie co, bo oprócz spotkania z dzieckiem jest jeszcze rozwalone krocze, obolała pupcia, nudy w szpitalu itd ;)... trzeba to wszystko przeżyć, a bezwarunkowa miłość dziecka jest najpiękniejszą nagrodą za wszystkie trudniejsze chwile. W perspektywie czasu wszystko jawi się raczej w jasnych barwach - dlatego jestem jednak w drugiej ciąży ;) - moment gdy Olka wyjęto ze mnie i dano mi go do ucałowania był niezapomniany i najpiękniejszy... wzruszenie Andrzeja i spokój małego na jego rękach - bezcenne. Po czasie zapomina się że gdzieśtam bylo oczekiwanie na poród, bolesne skurcze i cały ten fizjologiczny kram - ale fakt jest też taki że trzeba to najpierw przeżyć, żeby później (czasem troszkę później, czasem dużo później) mogło być pięknie.

marulko, to chyba zalezy od naszej emocjonalnosci i temperamentu.. opisy z porodówek potrafia byc skrajnie rozne, jedne mowia, ze dzien jak co dzien, inne ze najpiekniejszy w zyciu i o bólu w ogole sie nie mysli. ja niestety jestem raczej z tych oschlejszych ;-) więc obawiam sie, ze moje wrazenia beda podobne jak Twoje albo jeszcze gorsze :/
 
andzia1987 wiem ze mogłam nie brac tego białego. Ale zalezy mi na tym telu. Bo to prezent dla siostry. I ona juz o tym wie ze jej kupuje. Tak ze teraz by troche głupio wyszło.:no:
Ciamajdko jestes sumiennym allegrowiczem :-) No własnie tak myśle ze w takiej sytuacji powinni zadzwonic i mnie poinformowac i zapytac czy moze byc bialy. A pewnie gdybym nie zadzwonila to do teraz bym czekała jak głupia :szok::no:
Bombusiu no co Ty Nawet nie wspomnieli o oddaniu kasy:no: (mam brac bialy i tyle) brak słów:no:
różyczk@ wlasnie jesli chodzi o negatywny komentarz to juz sprawdzilam dokładnie jego profil. I jak dostaja negatywa to odwzajemniają sie tym samym:wściekła/y:
 
reklama
Witam się brzuchatki,

Ja jestem dzisiaj załamana i mega wystraszona, wczoraj przed pójsciem spać, miałam sporo brunatnego sluzu, nie było tam zywej krwi ale taki brązowo brunatny i dzisiaj tez troszke jest. Mimo dużej ilosci nospy forte i magnezu brzuch pobolewa mnie jak na @, aż mi się płakać chce, przecież to dopiero 36tc :-(

Bogusiu gratuluję szybkiego rozwiązania!

koralowa ja z konieczności jeżdżę samochodem i mi to nie przeszkadza, w poprzedniej ciąży jeździlam do końca. Teraz od poniedziałku leżę to autko nie jest mi potrzebne :happy2:

poliannno szkoda że twojego lekarza nie było i trafiłaś na niekompetentną osobę... niektórzy tak reaqgują jak nie jest sie ich pacjentką.

Lea28 wiem co czujesz bo jestesmy na tym samym etapie ciąży, a bierzesz jakieś leki rozkurczowe?

Mama Aneta ja też mam przeboje z zusem, najpierw płacili mi za dwa miesiące bo jakies opóźnienia były, a ostatnio jak dzwoniłam że nie ma kasy to podobno ktoś je za mnie odebrał na poczcie :szok: narobiłam rabanu i pieniązki się nagle znalazły ;-) szkoda słów do tych instytucji...

ciamajdka ja kocyków ani przescieradła nie prasowałam, ale welurowe ubranka tak, na lewej stronie :tak:


gratuluję udanych wizyt i trzymam kciuki za kiolejne!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry