marulka
mamcia wieloetatowa
witam!!
ewelinka podczas gdy ma się już regularne skurcze lepiej nie głaskać brzucha, bo delikatny dotyk dłonią wycisza skurcze i może całkiem macicę zatrzymać - tak mi powiedziano w szpitalu, gdy czekałam na swój pierwszy poród. Już jak leżałam na łóżku porodowym i czekałyśmy z położną na pełne rozwarcie to ona tak jakby szczypała/drapała mnie po brzuchu żeby pobudzić macicę. Lepiej podczas skurczu łapki oprzeć o stół/oparcie krzesła, lekko wypiąć pupę i kołysać biodrami - koncentrujesz się na czym innym i macica spokojnie pracuje, a szyjka się rozwiera
no i oczywiście oddychać... to co napisałam bombusi. Tych rad udzieliła mi polożna podczas mojego porodu - taka szybciutka szkoła rodzenia 
pajka u mnie zaczęło się od brzucha, ale od paru dni swędzą mnie dłonie i stopy... nie jakoś mega - po prostu czasem się drapnę... także nie wiem co myśleć - czy to początkowa faza, czy po prostu uczulenie, czy może zbieg okoliczności... bo w sumie wysypkę mam "na czubku" brzucha nad pępkiem - tam gdzie ocierają mi wszystkie koszulki i cały czas drażnią mocno już napiętą skórę.... i tak sobie myślę że to może być efekt podrażnienia też. W każdym razie uspokoiłaś mnie swoim opisem i już tak nie schizuję, bo mówię - spanikowałam jak małolata... wstyd! zero zdrowego rozsądku czysta panika. Będę się obserwować i w przyszlym tygodniu jak pójdę na wizytę to pewnie niezłą zjebkę od doktorka mojego dostanę

ewelinka podczas gdy ma się już regularne skurcze lepiej nie głaskać brzucha, bo delikatny dotyk dłonią wycisza skurcze i może całkiem macicę zatrzymać - tak mi powiedziano w szpitalu, gdy czekałam na swój pierwszy poród. Już jak leżałam na łóżku porodowym i czekałyśmy z położną na pełne rozwarcie to ona tak jakby szczypała/drapała mnie po brzuchu żeby pobudzić macicę. Lepiej podczas skurczu łapki oprzeć o stół/oparcie krzesła, lekko wypiąć pupę i kołysać biodrami - koncentrujesz się na czym innym i macica spokojnie pracuje, a szyjka się rozwiera
pajka u mnie zaczęło się od brzucha, ale od paru dni swędzą mnie dłonie i stopy... nie jakoś mega - po prostu czasem się drapnę... także nie wiem co myśleć - czy to początkowa faza, czy po prostu uczulenie, czy może zbieg okoliczności... bo w sumie wysypkę mam "na czubku" brzucha nad pępkiem - tam gdzie ocierają mi wszystkie koszulki i cały czas drażnią mocno już napiętą skórę.... i tak sobie myślę że to może być efekt podrażnienia też. W każdym razie uspokoiłaś mnie swoim opisem i już tak nie schizuję, bo mówię - spanikowałam jak małolata... wstyd! zero zdrowego rozsądku czysta panika. Będę się obserwować i w przyszlym tygodniu jak pójdę na wizytę to pewnie niezłą zjebkę od doktorka mojego dostanę
nie przepracuj się i znajdź czas na odpoczynek, coś dobrego do jedzenia i nacieszenie się brzuszkiem, ja też już nie pamiętam jak to jest być w pełni sprawną
ale masz rację - pewnie jeszcze zatęsknimy za leniwym porankiem przy kompie. Z drugiej strony czas na zmiany i myślę że jesteśmy już na nie gotowe. Trzymam kciuki jutro


zazdroszcze!
Mam termin na 14-go, ale miałam przeczucie, że coś się wcześniej ruszy (po cichu liczę, że wszystko się wydarzy 12-go, bo na wtedy mam wizytę u mojej gin, ktg i w ogóle). A dziś jest już 8-my, a u mnie nic, żadnych objawów dooopa!!!! Co prawda wczoraj coś jakby kawałek czopa się oddzielił, ale był zupełnie biały i mały, więc może to po prostu jakaś gęstsza wydzielina (co prawda wcześniej nic takiego nie miałam, ale nie chcę sobie robić nadziei). Od kilku dni kłuje i boli mnie krocze, ale trudno to uznać za obaw, chyba...No i to cholerne parcie na odbyt...
)