Hej Mamuśki :-)
Podczytywałam was od wyjścia ze szpitala ale jakoś na pisanie nie ma czasu, ale postaram się częściej odzywać. Mały bardzo absorbujący, dzisiaj ma trochę gorszy dzień bo u nas zmiana pogody i wieje bardzo, a podobno dzieci są wrażliwe na wszelkie zmiany ciśnień itp.
Ciamajdka urodziła!!! gratulacje!!!!!!!!!! super że w końcu ma córeczkę przy sobie, ale jaki klocuszek


szok !!! mój okruszek dzisiaj był ze mną u położnej która ściągała mi szwy i przy okazji zważyliśmy go i ładnie wrócił do wagi urodzeniowej nawet troszkę przybrał, waży 3040g więc jest ok. Najada się ładnie, nawet często przejada bo sporo ulewa i często chce cyca. Gdyby nie smoczek (choć miałam mieszane uczucia czy go dawać) to by mi pewnie z cycka nie schodził

Poród opiszę we właściwym wątku jak znajdę chwilkę na skupienie się.
miriannak - nam też po SN dawali środki przeciwbólowe, 1 nocy nie potrzebowałam bo tak jak dziewczyny czułam się naładowana adrenaliną, ale już kolejnej nocy z koleżankami z sali chętnie skorzystałyśmy;-), podobnie jak przed wyjściem wzięłyśmy sobie do domku po czopku glicerynowym

(gorąco polecam

)
Bombusiu - u mnie specjalistą w gadaniu i nuceniu do małego jest mój mąż :-), nie spodziewałam się po nim że będzie potrafił tak fajnie się małym zajmować (co prawda na razie nie chce go sam przebierać,trzyma go tylko w kąpieli ale od dzisiaj ma sam zacząć przewijać itp) ale jeśli chodzi o uspokajanie i usypianie jest mistrzem
fiuufiuu - zazdroszę tych przespanych nocy, u mnie na razie za różowo nie jest, młody częściej jest spokojny i śpi w dzień a w nocy najchętniej wisiałby na cycku; ja jeszcze nie umiem spać wtedy kiedy on śpi a w nocy nad nim siedzę i głowa mi sama leci:-(
Pajkaa - co do krwawień to na szkole rodzenia podawała nam położna takie dane:
-3 dni - krwiste obfite
4-7 doba - różowe, brązowe, w trakcie krwawienia obfitsze
8-10 doba - surowicze
3-4 tydzień - skąpe
Może to ci coś pomoże. Ja jeszcze też krwawię, a po karmieniu leci więcej (sorry za szczegóły

)
duralex, monika8112 - łączę się w bólu, u nas też dziś gorsza nocka była, ale jakoś nie myślałam że to przez pełnie, może faktycznie, dzionek też na razie nie za bardzo, młody nie chce zasnąć nawet po jedzeniu

a tak liczyłam na choćby krótką drzemkę :-(
No i oczywiście trzymam kciuki za wszystkie nierozpakowane mamuśki, wytrwacie dziewczynki :-) skoro ja wytrwałam i samo się zaczęło to wy też dacie radę. Buziam wszystkie z brzuszkami i bez :-)