reklama

Sierpień 2010

o qrde, to jestem w szoku. Same dobre opinie o nim słyszałam. Ciążę prowadził mi gin z przychodni, ale na USG chodziłam prywatnie i właśnie wahałam się pomiędzy Skórczewskim a Wasilewskim. Poszłam do Skórczewskiego. Badanie połówkowe trwało prawie 30 minut. Specjalnie prosiliśmy, żeby sprawdził kręgosłup, bo w rodzinie był przypadek przepukliny. Serducho też przejrzał na wszystkie strony. Byliśmy baaaardzo zadowoleni i spokojni o maluszka.

Szkoda gadać :/ dodam tylko, że moja kumpela z podstawówki kilka dni po wizycie u dr W w 26 tyg. wylądowała na cc :/ na szczęście z małym już wszystko ok.

Ehetele - pytałam się pediatrki o to czyszczenie buzi. Powiedziała, że czyszczenie gazikiem albo patyczkami jest bez sensu. po pierwsze dziecko jeszcze nie ma ząbków, więc nie ma co się psuć. Po drugie takim gazikiem i tak całej buzi dokładnie nie wyczyścisz, nie ma to żadnego działania antybakteryjnego czy grzybobójczego. Czyszczenie nie stanowi żadnego zabezpieczenia ani nie zmniejsza pleśniawek. Tym bardziej jak się karmi cycem to nic złego nie będzie się działo. Reasumując - nie trzeba czyścić buzi w środku ;)
 
reklama
Hejka :happy:

Ja rozmawiałam już z kilkoma lekarzamiu na temat związku podawania witamin K i D z problemami jelitowymi u dzidziolków. Każdy odpowiedział, że nie słyszał aby od witamin się coś działo i każdy potwierdził konieczność podawania tych witamin maluchom.

A na necie znalazłam takie o to wyjaśnienie dot. podawania witaminy K i jej wcześniejszego rzekomego niepodawania ;-)

"Witamina K była podawana noworodkom od lat!!! Tyle ze do 2007 roku dzieci dostawały ją po urodzeniu w zastrzyku, w bardzo wysokim stężeniu (1mg domięśniowo). Nie pytano matek czy będą karmić piersią czy podawać mleko modyfikowane - WSTRZYKIWANO WITAMINĘ K WSZYSTKIM JAK LECI. To narażało dzieci (również te karmione mlekiem modyfikowanym na niefizjologiczne stężenia witaminy K).

Natomiast w 2007 roku zminił się w Polsce schemat profilaktyki choroby krwotocznej. Zamiast konskiej dawki domięsniowo teraz wszysykim dzieciom podaje się w szpitalu połowę tej dawki (o,5mg) a dzieciom karmionym WYŁĄCZNIE PIERSIĄ zaleca się podawanie witaminy K doustnie do ukończenia 3 miesiąca życia. Suplementacja witaminy K u dzieci karmionych piersią jest KONIECZNA, bo zastrzyk z witaminy K w szpitalu wystarcza jedynie na tydzień.

Raczej nie chodzi o koszty (bo zastrzyki dalej dostają wszystkie dzieci), tylko o bezpieczeństwo. Dzieci karmione sztucznie dostają tylko zatrzyk a codzienną dawkę witaminy K mają w mieszankach mlecznych. Zdrowe noworodki karmione piersią dostają od 2 tygodnia do końca 3 miesiąca codziennie Baby K 2x5 kropli. Wcześniaki, oraz dzieci z grupy ryzyka VKDB dostają większe dawki Baby K doustnie, wg zaleceń pediatry.

Zatem witamina K to nie nowy wynalazek, lecz stary sposób profilaktyki skazy krwotocznej. Ale na pewno jest na temat witaminy k duża dezinformacja. O pneumokokach trąbią w telewizji, a o zmianie profilaktyki krwawień u noworodków media milczą. Bajzel na kółkach.
Lepiej może zdać się na MĄDREGO PEDIATRĘ, niż doradzać innym łamanie zaleceń medycznych. A jak coś się stanie dziecku, to odpowiedzialność spada na tego kto dał złą radę lub tej złej rady posłuchał. Pisałam o tym tez na Babyboom. Poczytajcie opisy matek, które nie dawały witaminy K dzieciom i jakie to miało czasem konsekwencje.

Wiem bo mój mąż jest pediatrą i mam 2 dzieci Anielkę i Piotrusia. Jak ktoś jest zainteresowany to podeślę linki do artykułów medycznych na ten temat."
 
andzia no wlasnie moje badanie trwalo ok 15 min max i przejezdzal po kregoslopie aparatem ale tak szybko zeby tylko pokazac ,,to jest kregoslup`` i tak kazda czesc ciala ...;/ wydawal sie bardzo sympatycznym czlowiekiem ale na to wychodzi ze nie potrafi odczytywac usg ..no ale coz juz po fakcie wiem na przyszlosc ze pojde gdzie indziej przy drugim dziecku ...
 
Witam się cieplutko:)
Byłam dziś na kontroli u gina-wszystko ok, mamy zielone światło:) Przy okazji wygadał się, że on wiedział, że będzie synuś-tylko mi nie powiedział…:)Jak wróciłam (stęskniona za synkiem…) Jasiek spał. Ale gdy się obudził i do niego podeszłam, urządził mi takie powitanie, że do tej pory mi się buzia śmieje-gadał jak szalony, „ghu, khi, aa, ee” i co nie tylko (choć i tak najbardziej lubię „łoj”, które mu się wyrwało) i rechotał do mnie czaruś jeden:) Piękny dzień…:)
Witaminę K mamy brać 3 mce a D do końca karmienia piersią. Ale przebojów brzuszkowych z tego powodu nie ma:) I-oby nie zapeszyć-kolka chyba nas powoli opuszcza:)))
Mama Aneta wierzę, że najgorsze już za Wami i Majeczka będzie rosła na pociechę:)
Mallaika, Monika373 ostatnie sierpnióweczki to też wyróżnienie:)
Ehtele fajnie, że się aklimatyzujecie w domku:) Niedługo zauważysz rytm Olka:)
 
Ech ja zwariuję z tym moim gagatkiem, znowu mamy dzień wiszenia mamie na cyckach, a jak nie ma cycania to jest awantura... Spał max godz, ja nie zdążyłam nawet oka zmrużyć jak się zaczął kręcić po kilkunastu min od położenia na łóżku. I mamy taki schemat: cyc, zaśnięcie przy cycu, odbijanie, czasem przewijanie jeszcze, a potem dziecko z powrotem walczy - tak mniej więcej wygląda godz do półtorej. Zjadłabym coś, nie mówiąc o posprzątaniu w chałupie bo jest masakra a ja nie mam kiedy :-( Macie jakieś rady? Od noszenia małego już mi nadgarstek nawala :-(
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny,
mam pytanie: można mieć bóle z krzyża bez bóli jak na @? bo mnie przed 15 zaczęło ćmić w dole pleców - niby niezbyt mocno ale takimi jakby falami i czuję czasem nawet mrowienie w nogach:confused: mały się rusza i wbija w pachwiny - może coś uciska przy okazji?
no i nie wiem czy jak to się utrzyma np. do późnego wieczora to jechać na izbę czy nie ma co lekarzom głowy zawracać...:baffled:
 
Black moj synek w szpitalu po urodzeniu dostał wit. K mam tak zapisane w książeczce zdrowia i zawsze podawano przy narodzeniu natomiast nigdy nie było koniecznosci podawania jej od 8 doby życia sama połozna mi mówiła, ze ten przepis wszedł dopiero niedawno. Ja jakoś jestem zdrowa moja siostra tez. A szczerze jak mam patrzec jak moj synek się meczy przez tą witaminę to wolę jej na wlasną odpowiedzialność nie podawać, szczegolnie , że tak jak dziewczyny pisały 3 lata temu jeszcze nikt nie mówił o podawaniu witaminy K codziennie a moim zdaniem to jest nabijanie kasy koncernom farmaceutycznym - tak samo zresztą jak na pneumokoki szczepionka uodparnia tylko na jeden rodzaj a rodzajów jest 5, ale o tym już nie trąbią.
Myślę, ze każdy ma swój rozum i w porozumieniu ze swoim pediatrą dojdą do porozumienia. Poza tym gdyby tak faktycznie byłaby potrzebna byłoby o tym głośno tak samo jak o wit. D, którą podawano od lat niemowlakom.

I znam przypadki, ze niestety wit. K powodowała kolki u dzieci a przykladem są moi znajomi, którzy mieli z tym ogromny problem a dziecko się non stop męczyło.
Ja już wiem, ze u mnie powodem bóli brzuszka, wzdęc jest witamina K łatwo można było to sprawdzić jedząc przez kilka dni to samo a potem dodać wit. K i efekt był taki, ze dziecko nie spało przez 4 godziny tylko się darło bo nie płakało tylko darło i prężyło a ja nie wiedziałam co mam zrobić.
No cóż a niektórzy pediatrzy z tego, ze przepiszą lek mają wiadomo wycieczki itd.
 
Hejka !!
Była położna o 11.00 potem sobie poszłam jednak do lekarza na zdrową stronę na konsultacje i tak:
wit. K mam jak najbardziej podawać,ale co 2 dzień. Dr przepisła również nam lek typowo na kolki niemowlęce o nazwie "COLINOX" i mam podawać.
Ponadto powiedziała, ze mam nie jeść nabialu,:szok: zero mleka, jogurtów, maslanki, absolutnie pomidorów:szok:,które wpieprzam 2 x dziennie:baffled::baffled:, zbadała okruszka powiedziała, że jest zdrowy byk i waży..............5100 g:baffled: aha i na sapkę cały czas wpuszczać wode morską lub sól wizjolog. nic innego. Ta pani dr to w naszej przychodni pracuje od 100 lat, bo ona mnie też leczyła:-D:-D, obracał dziś Alankiem we wszystkie strony, biodra mu sprawdzła, tzn rozstaw nózek i jajka mu macała:szok: normalnie jak lalą sie nim obsługowała heh:-).
WIęc warto było sie udać na wizyte, bo jestem o niebo spokojniejsza.
Aha maluszek zapisany jest na USG bioderek na 24.09, koszt u nas 50 zł:baffled: no ale ide oczywiście.

Ehtele ja myję synkowi w buźce codziennie wodą przegotowaną z gazikiem lub solą fizjolog. myję mu tak samo twarzyczke z oczkami, zakraplam czasami sól fizjol. do oczek, to jest taki nasz codzienny rytuał, przy Adim robiłam to samo i położna mówi że dobrze, zajrzała mu do buźki, powiedziała czyściutko, bo pleśniawki to sie robią nie od mleka jakie dziecko przyjmuje tylko od ulewania się mleka, a czasami takiego twarożku, więc ja myłam i myć będe:happy2:
 
reklama
Bombusiu pleśniawki nie robią się od ulewania. To jest infekcja od grzyba. Dziecko może to świństwo złapać już podczas porodu, ale najczęściej z niedokładnie oczyszczonych smoków i butelek. Lekarka mówiła, że często grzyb czai się na brodawkach mamy, dlatego trzeba dbać o cycuchy. Resztki mleczka są dla tego grzybola dobrą pożywką, dlatego trzeba przestrzegać zasad higieny. No i bezwzględnie przy dzidzi mieć czyste ręce, szczególnie dotyczy to mamy w trakcie połogu, która często ma kontakt z krwią i wydzielinami z pochwy podczas podmywania się i zmiany wkładek czy podpasek. A i z tym myciem to jeszcze mi się przypomniało, że maluchy i tak mocno się ślinią, dzięki czemu oczyszczają dzioba ;)

Ja tak na wszelki wypadek chwilę przed karmieniem przecieram brodawki wacikiem z octeniseptem.

Bombusiu a dlaczego nie masz jeść nabiału i pomidorów ? To przez te kolki Alanka ?
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry