reklama

Sierpień 2010

Witajcie,
Marcin drzemie, ja pozmywałam podłogi i wstawiłam sobie wodę na kawkę, tym razem zrobię bezkofeinową:tak:dziś mieliśmy taki mały sukces. Ok 8-ej Marcin kucnął i lekką stęknął. Ja zapytałam "co robisz?", On wstał, poszedł do kuchni pod okno i wyciagał ręce do parapetu, gdzie stoi nocnik. Jak go zdjęłam to chciał siadać. Zdjęłam Małemu spodenki i pieluchę, posadziłam i...zrobił kupkę:-Dwiem, że to dopiero początek długiej drogi ale już jest taki mały sukces:tak:Poza tym, dziś jedziemy na szczepienie. No i niania przychodzi na ok 2h. Pogoda kiepska ale poranny spacerek zaliczony ;-)
misssi ech współczuję Męża-egoisty. Trochę dziwne, że się nie zapytał do jakiego idziesz lekarza:wściekła/y:a jak po wizycie? Mam nadzieję, że wszystko w porządku. Robiłaś już jakieś badania? A nie ma sprawy, że się żalisz...w końcu też tu po to jesteśmy, nie tylko do dzielenia radości ale i smutków:tak:
anussia jak po wizycie? Ile kosztuje u Ciebie taka przyjemność ;-)
Lea pogrzeby to raczej nic przyjemnego ale dasz radę! A mój Mały, też wiercioch, nawet jak je musi spacerki urządzać ;-) przez to jedzenie trochę trwa ;-)
Miłego dnia Kobietki!
 
reklama
agulek-gratuluję kupki do nocnika,jak już zaczął pokazywać na nocnik to już teraz pójdzie z górki :tak:za Nati też muszę latać żeby cokolwiek zjadła bo to straszny niejadek ale może po prostu ma teraz ważniejsze rzeczy na głowie niż jedzenie :-D np.chodzenie
misssia-daj znać jak było u gina i który to już tydzień! :-)
A ja byłam wczoraj i wszystko ok,maluszek ma 3cm,serduszko biło agulek-ta przyjemność podrożała u niego,z Nati jeszcze tak drogo nie było zapłaciłam za wizytę i usg 180zł a za 13dni mam genetyczne i zapłacę 250zł a z Nati to kosztowało 180zł
 
Jesteśmy po szczepieniu, Marcin tylko troszkę popłakał podczas wpuszczania płynu. Mam nadzieję, że obędzie się bez żadnych problemów ;-) dostaliśmy skierowanie na badania, tak na wszelki wypadek, bo Mały ma dosyć duże ciemionko. Oby nic się nie działo....
anussia cieszę się, że z Twoją fasolką wszystko w porządku :-) dbaj o Was :-)
Z nianią Marcin był grzeczny. Jutro też przyjdzie, a w poniedziałek już na cały etat ;-)
Miłego wieczorku!
 
jejkus, jak tak Was czytam.. jakie to slodkie, ze czesc znow jest w ciąży :D w ogole to gratuluje odwagi, bo ja dopiero co sie zdazylam zregenerowac, odzyskac w miare sily, pozbyc sie niedoborow zelaza i zapomniec o traumie porodu :P zreszta, dopiero co niedawno skonczylam karmic i zaczelam troche imprezowac :D i ten rok mam zamiar wykorzystac, bo po drugiej obronie, czyli w czerwcu, pewnie tez sie wezmiemy do roboty, hehe ;)
 
gratulacje! :-) rozumiem, ze plec jeszcze nieznana?

a, pochwale sie Sara, dawno Jej nie bylo ;):
 

Załączniki

  • IMG_0202.jpg
    IMG_0202.jpg
    23,5 KB · Wyświetleń: 58
  • IMGP4348.jpg
    IMGP4348.jpg
    17,5 KB · Wyświetleń: 48
  • IMGP4352.jpg
    IMGP4352.jpg
    32 KB · Wyświetleń: 57
  • IMGP4476.jpg
    IMGP4476.jpg
    35,3 KB · Wyświetleń: 56
Ostatnia edycja:
reklama
Missi, jeszcze raz gratuluję :-) Powiedz wreszcie mężowi...
luizka, oby zawsze już było ok :-) Gratuluję kroczków, bo jeszcze nie gratulowałam!
martuśka, ale fajnutka Sara :-)

Bardzo podziwiam Was mamusie za to że nosicie pod sercem drugie dziecko :-)
Ja sobie póki co nie wyobrażam i jakoś się tak zraziłam... bo moje dziecko daje mi porządnie w kość, a przebywanie z nim 24/24 po prostu mnie czasami za bardzo dołuje. Do tego dochodzi brak kontaktu z ludźmi (pracy) z innymi mamami, brak pomocy przy dziecku itd. ehhh to się i ja wyżaliłam.

Ide gotowac obiad, póki mój łobuz śpi...

Miłego dnia :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry