reklama

Sierpień 2010

Liljana Piotrek nie ma cwiczen on ma teraz wirówke czyli siedzi w wannie z bąbelkami i jest mega zadowolony,i drugie siedzi i do nozek podlaczone ma prądy i tez jest spokojny:)
 
reklama
Luizka - no fakt, już pisałaś, a mi kompletnie wyleciało to z głowy.
Madzia83 - trzymam kciuki by wszystko się poukładało, no i zdrówka dużo.

Relacja z wizyty.
Zaraz na wejściu, ja kaszląca jak diabli:
Dr: Jak długo kaszlesz?
Ja: Ponad miesiąc.
Dr: Jak długo zamierzasz kaszleć?
Ja: Nie wiem, przyszłam to z doktorem skonsultować.
U doktora nastąpił wybuch śmiechu.
Dr: Czyli mówię koniec kaszlenia.
Ja: Byłam u rodzinnego oskrzela czyste, płuca czyste, gardło czyste zapisała duomax, nie wykupiłam, nie zażyłam, bo dla mnie nie jest to kaszel chorobowy.
Dr: Na koniec Cię osłucham.

U nas wszystkie organy książkowe, przepływy również, dzieciątko bardzo ruchliwe, troszkę nie chciało współpracować, co między nóżkami nie pokazało
laugh2.gif
Nachichrałam się w gabinecie jak diabli, pytam się lekarza podczas badania:
Ja: Szyjka długa i zamknięta?
Dr: Długa, kręta jak róg Wolskiego - bada i kwiczy ze mnie.
laugh2.gif

Ja: Acha - leję jak dziecko.
laugh2.gif

Dr: Czyli długa i zamknięta.

Na koniec osłuchał mnie i zdiagnozował mój kaszel i mam spazmę oskrzelową, dostałam leki do inhalacji i 4 razy dziennie czekają mnie wziewy, do tego leki na alergię doustne. Lekarz zabronił mi czytać ulotek i zapewnił, że wszystko co zapisał jest bezpieczne i dla mnie i przede wszystkim dla dziecka. Ufam mu w 100% i mam nadzieję, że ten kaszel minie. Póki co dostałam dawkę na 30 dni. Powiedział, że dobrze, że nie wykupiłam antybiotyku, bo na pewno by nie pomógł i że intuicja mnie nie zawiodła.

Następna wizyta 21.04, czyli aż za 7 tygodni.
confused8gj.gif
A. stwierdził, że to dobrze. Ja mam mieszane uczucia.
 
czesc dziewczyny co tam u was "slychowac"????

doczytalam ze mamy kolejna zafasolkowana sierpniowke ,gratuluje kolejnej fasolki!!!

u nas nic nowego mlody rozrabia na calego :sorry:, z zabkow brakuje nam jednej trojki i wszystkich piatek ...czekamy! na spacerach lipa i jeszcze raz lipa bo moje dziecie spindala gdzie popadnie i zazwyczaj konczy sie placzem i siedzeniem w wozku bo nie moge za nim biegac z brzuchem ktory notorycznie mi twardnieje. Ja roooooooooosne i potwierdzam w drugiej ciazy brzuch widac szybciej i jest wieeeekszy:crazy: co przy biegajacym dziecku jest bardzo uciazliwe i nie napisze ze czuje sie dobrze bo tak nie jest wlasnie przez ten brzuchol ,w nocy katastrofa wszystko mnie boli a gdzie tu jeszcze trzy miesiace:eek:. na szczescie moje dziecie w domu daje mi troszke odpoczac potrafi sie sam pobawic :tak: tu akurat nie moge narzekac. no a tak po za tym wszystkim jestem przerazona jak pomysle sobie o porodzie, pobycie w szpitalu ( jak moj maly lew to zniesie) i o tym ze podczas porodu moje dziecie bedzie musialo zostac z moja tesciowa :wściekła/y::no::angry: to bedzie dla mnie najgorsze ze ona bedzie sie nim zajmowala czego niiieeeeeeeeeeeeeeeeeeeecierpieeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!! kurcze czloweik milaby rodzenstwo to bym sie nie musiala martwic a tak oboje z M jedynacy :no: no to tyle ile moglam naskrobac lece jakis obniadek ugliglac!!!!!! ku

pozdrawiam dziewczynki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
 
Witajcie,
Marcin już śpi, ja skrobnę parę zdań i też będę się szykować lulu. Po szpitalu znowu mam mniej snu w nocy i cyc czerwony ;-)
Pajkaa gratki synusia!
Lea trzymaj się, dasz radę :-) nie martw się na zapas co będzie jak będziesz rodzić, będzie dobrze :-)
Lilijanna zdrówka!!! Jeśli chodzi o wizytę, to faktycznie trochę długi okres przerwy 7 tyg...zwykle raczej chyba są co 4 tyg, a pod koniec nawet częściej.
Madziu zdrówka życzę! Też jestem podobnym człowiekiem jeśli chodzi o podejście do pracy...i wiem, że to się nie opłaca ale cóż...jak człek taki już jest, to trudno się zmienić ;-)
 
Pajko gratuluje synusia:-D!!! to tak jak u nas drugi chlopak .....boje sie co to za wojny w domu pozniej beda :-D a termin mam na 2 czerwca .....jesoooosss to juz tuz tuz:baffled:

Lilijanno gratuluje udanej wizyty.

A u mnie siara z cycuchow leci :oo2::baffled:

Dziewczyny ja nie przezyje w szpitalu bez mojego starszego synusia:no::no::no:
 
Ostatnia edycja:
Lea trzymaj się, dasz radę :-) nie martw się na zapas co będzie jak będziesz rodzić, będzie dobrze :-)
Łatwo powiedzieć, mi tez to spędza sen z powiek, choć póki co powtarzam sobie, że mam jeszcze czas na decyzje.

Dziewczyny ja nie przezyje w szpitalu bez mojego starszego synusia
no.gif
no.gif
no.gif
Wiem co czujesz, mam to samo, wczoraj ten temat z A. poruszyłąm tak jakby nigdy nic, a on powiedział, że przecież będzie z Adą i na pewno da sobie radę. Ja w to nie wątpię i wiem, że on da sobie radę, ale doskonale wiem, że wtryniać się będzie moja szwagierka, a jego siostra, a ja jej nienawidzę. Nie wyobrażam sobie pobytu w szpitalu, co najmniej 5 dni, bo ja na 90% CC. Póki co po cichu planuję, że Ada na ten czas zagości u moich rodziców. Mam nadzieję, że plan wypali, bo inaczej od pierwszych dni porodu będę ryczeć, wyć i nie będę mogła patrzeć na A.
unhappy.gif



Dzięki za gratki, też się bardzo cieszę, że wsio ok. To najważniejsze.
 
Ostatnia edycja:
witam a my dzis spedzilismy 4h na izbie przyjęć !! Oczywiscie wyszlo na to ze jestem przewrazliwiona no ale sprawdzilam i jestem spokojna. Bo od kilku dni bwydawalo mi sie ze maly ma napiete ciemiaczko no i ze moze cos znowu z zastawka ...dzis nie wytrzmalam i pojechalam na izbe zrobili malemu usg no i na szczescie ok ale nerwow bylo :( Jutro jedziemy na szczepienie zobaczymy jak wymiary;) U nas ogolnie bez zmian . Pozdrawiamy
 
Lea, Lilianna ja mam takie same obawy, jeśli chodzi o mój poród i pobyt w szpitalu. najchetniej to pojechałabym z moim kochanym syneczkiem, właściwie mąż jest zbędny ;) nie mam pojecia jak wytrzymam bez Czarusia, bedę sie zamartwiac co z nim tatuś wyczynia, czy zjadł, czy przebrany, czy nie płacze, czy nie chce do mamusi itp..wogóle to nie wiem czy będę w stanie powitac z miłością drugiego synka, to jest straszne, wiem że na pewno będę go kochac równie mocno od pierwszych chwil, ale teraz czuje się jakbym zdradzala starszego synka - mówię Wam - psychoza..ehh
 
reklama
Luizka - i dobrze, że pojechałaś, jak miałas wątpliwości to należało je rozwiać, a jak chodzi i własne dziecko to 4h na IP da się przeżyć, szczególnie gdy po badaniu człowiek usłyszy, że jest wszystko ok i powietrze uchodzi z niego jak balon, a w to miejsce pojawia się spokój i radość.

Misssi - ja tam się nie boję czy Ada będzie przewinięta czy nakarmiona czy zaspokojona miłością, bo ja wiem, że z tym bez problemu tatuś da sobie radę, ja się wkurzam na myśl, że szwagierka będzie w te dni starała się go pouczać, a on jest przecież najlepszym ojcem dla Ady. Ona próbuje mi dawać tzw. "dobre rady", ja ją zawsze na księżyc wysyłam, ale dla A. to jest jego siostra i on troszkę inaczej się z nią obchodzi, bo albo luzuje jej lejce albo każe spadać. A ja tam wiem co on wymyśli akurat w te 5 dni :-p

Wykupiłam w aptece leki na ten kaszel i jak tylko leki wylądowały w torebce tak jeszcze nie zakaszlałam :confused2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry