Bożesz Ty mój... ja za Wami nie nadążam..
po 1. idę na to zwolnienie, bo sie boję tych spojrzeń, i rozmów, i wszystkiego..:-(
po 2.
milusia normalnie "bysiur" ten Twój dzidziol:-)
Niusi też...
po 3.
martuśka przewiduję zdany egzamin;-)
po 4. mam bebech jak w 6 miesiącu, ważę 95 kg <na ostatniej wizycie> więc nie przeżywać mi tu swoich marnych 60


;-)
po 5. żrem jak świnka -dużo i wszystko... dwa obiady to dla mnie standard ostatnio... to jest dopiero wstyd..
po 6. nadal mdłości, już nie wymioty... ale chyba wolałabym to drugie z 5 razy dziennie, niż 5 godzin dziennie nudności...
po 7. mogę obciąć włosy? bo jakiś durny przesąd jest, że jak się obcina w ciąży, to dziecko rodzi się bez włosów i później mu ledwo rosną...

zaznaczę, że noszę krótkie od lat...
po 8. nie mam ochoty na sex, może mi to ktos wytłumaczyć

"cemuuuuu???"
po 9. zaraz zjem poobiednie frytki ze smażona kiełbasa i przegryze to parówą na ciepło.... kupcie mi kłódkę!!!!
po 10!!! jak to październikówki???? jasny gwint...