reklama

Sierpień 2012

Cześć:)

Dużo u nas się dzieje - złego i dobrego. Troszkę nam się codzienność wywróciła do góry nogami bo moja mama miała poważną operację i jeżdżę codziennie do szpitala. Więc żyjemy z zegarkiem w ręku.

Chustujemy sobie codziennie - wczoraj przyszła zamówiona tkana chusta i się suszy na razie :)

A do supermarketów chodzimy od dawna. Ja nie widzę przeciwskazań, a na pewno nie czekałabym pół roku ze zrobieniem zakupów dla siebie samej:)
 
reklama
LeRemi mam nadzieje, że wichura Was nie porwała i już w ciepłym domku siedzicie. Oj znam ten brak możliwosci dosypiania rano, bo ja też Starszego muszę do szkoły odstawić:-)
JA też już z Młodym Ch zaliczyłam, wiem, że to nie szczyt rozrywki i przyjemności dla MAłego, ale mus to mus.. Poza tym musieliśmy Starszemu coś kupic i nie mogę i nie chcę, aż tak bardzo Starszemu życia zmieniać i go ode mnie odstawiać;-)
 
Domi, LaRemi łączę się z wami w bólu ja też na nogach od 5.20 i na dziś to tyle ze spania.
Zylcia ja w ch już dawno byłam ale nie potrzebuję M i dzieci do kupowania sobie sukienki ;-)
Ja nie chodzę ze względu na różnicę temperatur, ostre światło, dużo bodźców i takie tam. Maks nawet ja już był starszyn niemowlakiem "odchorowywał" takie wizyty marudzeniem i kiepskim snem.
 
Moja Ula przesypia takie eskapady i nic jej nie jest. A co sklepu chodzę tak z nią jak i sama i uważam, że dziecko powinno bīć przyzwyczajane do różnych bodźców, a nie izolowane od nich.
Co nie zmienia faktu, że chodzę tylko jak muszę bo nienawidzę marketów i CH. Po jedzenie czy buty jadę jak Ula śpi, po ubranka dla niej jeździ Mąż. W sumie była raz w Kauflandzie, raz w Tesco, raz w Smyku.

Ja też na nogach od świtu, wyprawiłam M na konferencję naukową się uczę, w przerwach bujamy się z Ulcią, gadamy i tak jakoś mi zasypia kochane dziecko:tak:
 
Ostatnia edycja:
No moje cudo usnęło, ale ostatnio ma coraz krótsze drzemki w dzień. W niedzielę np. spał 3 razy po 30 minut, ale wczoraj jak był z tatusiem to 2 godziny pospał:-) Mój M się śmieje, że on jest zaklinaczem dzieci. Prosiłam o zaklęcie na nocne spanie, ale powiedział, że tylko przy nim zaklęcie działa:baffled:
Bez tego wózka to jak bez ręki. Brakuje nam spacerówków i powietrza. Niestety w gondoli na balkonie nie wypala. Młody jakby czuł, że to nie spacer i budzi się, mimo, że na spacerach jak siedzę na ławce i wózek nie jest bujany to spi. Spróbuję jeszcze raz. Ale przed chwilą miły pan z serwisu powiedział, ze dziś wysyłają wózek, więc jutro będzie.
Karolina ja przez to ranne wstawanie i nocne pobudki to ostatnio o 21 zasypiam, jak przykładna dziewczynka;-)
 
Witamy z rana. Kacuś sobie szamie i zbieramy się na spacer. Chyba w końcu się wybierzemy na te zakupy... weźmiemy gondole i będzie jeździł w zakrytym wózku. Nie zostawię go w domu,bo nie bardzo nawet mam z kim,a poza :zawstydzona/y:tym ja się zatęsknię :zawstydzona/y: Muszę sobie coś kupić,bo chodzę w byle jakich ciuchach. Z długim rekawem mam dwie bluzki,a na jesień coś więcej się przyda. Poza tym za msc chrzciny i też muszę coś ogarnąć.
Też dziś zdechła jestem....
 
reklama
ja idę spać ok 23, pierwsze karmienie nocne przeważnie o 1 i potem co 2,5-3h się bujamy z cyckiem, przed 7 mam ostatnie karmienie nocne, a o 7 wstaje Laura, mąż ją przejmuje a ja jeszcze dosypiam do 8, chociaż to średnie jest, bo Laura przeważnie przez tą godzinę po mnie skacze :confused2: albo mi misie przynosi i co chwilę jest "co robisz mamusiu?" :sorry: w dzień nie odsypiam, bo nie ma kiedy..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry