doti12
Fanka BB :)
Czesc dziewczyny.Takie tu pustki.Od wczrajszego ranka nikt nie napisal.Pewnie spedzacie teraz wolne chwile na swiezym powietrzu.A u mnie wczoraj bylo szaro buro.Dzis slonecznie ale zimno.Nadrobilam tylko ze 3 strony zaleglosci.K&,Dzag wspolczuje przezyc.Moja mala tez juz pare razy byla porozbijana przez Luizke bo zawsze wyrywa mi ja zeby powozic na 3 kolowym rowerku.Na poczatku powolutku ostroznie wozi a potem cos jej strzeli do glowy i zanim sie obejrze mala lezy na ziemi.Najgorsze ze nie moge nie dac jej wozic Milenki bo jest taki bunt i wrzask na cala okolice ze przesluchac sie nie da.Kiedys chyba wysle ta moja Luizke do opery bo od malego ma tak cienki donosny glos ze jek zacznie wyc to jak slowo daje przez chwile dopada mnie totalna gluchota,Szkoda by bylo zmarnowac taki talent
A ja przewijam Milenke na podlodze bo na lozku trudno mi ja przebrac.Wierzga nogami,turla sie z wrzaskiem na boki,wstaje.A na podlodze ja poloze i jest spokoj.Lezy nawet noga nie machnie bo boi sie ruszyc zeby glowiny nie potluc.Z Luizka to samo przerabialam.Samej malej na lozku wogole juz nie zostawiam nawet na sekunde.Wole posadzic na podlodze tylko zaczyna mi juz wstawac przy lozku albo fotelu i oczywiscie sie przewraca.
A ja przewijam Milenke na podlodze bo na lozku trudno mi ja przebrac.Wierzga nogami,turla sie z wrzaskiem na boki,wstaje.A na podlodze ja poloze i jest spokoj.Lezy nawet noga nie machnie bo boi sie ruszyc zeby glowiny nie potluc.Z Luizka to samo przerabialam.Samej malej na lozku wogole juz nie zostawiam nawet na sekunde.Wole posadzic na podlodze tylko zaczyna mi juz wstawac przy lozku albo fotelu i oczywiscie sie przewraca.
Nie mogła usnąć, leciało jej z nosa, próbowała, ale nie potrafiła. Pod materac podłożyłam jej ręczniki by spała na podwyższeniu i wszystko lepiej jej spływało. Ale jestem wykończona i już się popłakałam z tej bezsilności, bo nie potrafię dziecku pomóc :-( Jutro jedziemy z nią do lekarza na kontrolę, bo boję się o płuca i oskrzela. Zaczęła dziś kaszleć i nie daje mi to spokoju. Jejku, jak dziecko zdrowe, to jest najważniejsze, autentycznie. W przeciwnym razie wszystkie myśli kumulują się na jednym, żeby wszystko było dobrze, żeby jej się poprawiło. Ja sama też czuję się fatalnie, mam zatkane prawe ucho, obolałe gardło, zawalony nos. Akurat na tydzień przed chrzcinami, gdy wszystko prawie ustawione i przygotowane... Niech Lilka tylko wyzdrowieje, dla mnie to jest najważniejsze. Ech jestem wykończona i mam mega doła :-(
. Słoneczko grzało mam nadzieję że depresję odgoniłam. Mam wielką nadzieję że będzie dobrze, musi byc
Cóż, jak zawsze celuję kulą w płot w kwestiach odzieżowych...
Jedno dobre, że zapewne za tydzień będzie już radośnie śmigać
!!!
, tego pakowania, myślenia co zabrać itd.
A Ty Aia jak się czujesz?