Asia, mój Tymek podobno co raz lepiej. Po troszeczku, powolutku, ale lepiej. Ponoć już się zaczyna bawić. Płacze straszliwie w momencie jak ciocie go zabierają do sali, ale dzisiaj układałam w szatni jego ubranka i słyszałam, że 2 minuty nie upłynęły a on już nie płakał. Tylko świegotanie cioci było słychać

. Tak więc chlipie jeszcze od czasu do czasu, przy obiedzie ponoć, ale już więcej jest spokojniejszych momentów. Do ideału jeszcze daleko, a od października znowu będzie ciężko, bo będzie zostawał już normalnie, na "pełny etat", więc zahaczy o drzemkę, z której pewnie nie będzie chciał skorzystać

. A u Was fajnie w żłobku

. teatrzyki już, pasowanie na żłobkolaka... Super

Jakby u nas wymyślili teraz zdjęcia to by dziećki z gilem pod nosem i spuchniętymi oczami pamiątki miały

.
K8, wcale nie mam zamiaru twierdzić, że się znam i na pewno z niczym nie mylę

. Tak jak napisałam - czerpałam wiedzę z Waszych opisów i z tego co w necie znalazłam. I zbierając to do kupy i tworząc swoją wizję stwierdzam, że nie dla mnie takie eksperymenty. Jestem po prostu całkiem innym typem człowieka niż Ty. Ja bym się strasznie źle czuła a takim systemie.