reklama

Sierpień 2012

ja nie mam wymiotów i wcale się tym nie martwię :P

co jakiś czas dwa gołębie przylatują na nasz balkon, koło 7 rano, jeden - pewnie samica - włazi między rzeczy które mamy ułożone w kącie a drugi - pewnie samiec - siada na barierce i grucha. Budzi mnie to i tak mnie to wkurza że szok... zrywam się i je przeganiam, przy czym muszę otworzyć drzwi na balkon, wychylić się, narobić hałasu i najlepiej jeszcze czymś wymachiwać. Jak jest -10 tak jak ostatnio to nie jest to miłe... no i ja chcę spać do 8 a nie do 7... no i dziś mówię mężowi - idź zrób coś z tym bałaganem w kącie tak żeby nie miały gdzie siedzieć, uwiąż jakiś foliowy worek na barierce żeby je odstraszał... no i Łukasz poszedł tam godzinę temu, i wystraszył się okropnie bo na niego ta gołębica wyleciała spod tego bajzlu... no i mąż wraca z balkonu i mówi do mnie: idź tam zrób co uważasz bo tam jest jajko i ja nie mam serca go zabrać.
Wyobrażacie sobie? te durne gołębie przy -10 zniosły jajko do donicy z ziemią, zero jakiegoś gniazda, jajko lodowate, środek zimy... oczywiście od razu zabrałam jajko, donicę wyciągnęłam na środek balkonu, nie mam litości - mój niezakłócony sen o 7 rano jest najważniejszy :)))
 
reklama
dobre serduszko masz :) :*
ja też mam dobre serduszko ale akurat za gołębiami wyjątkowo nie przepadam, poza tym te to jakieś bezrozumne albo niedoświadczone, gdzież w środku zimy, i bez gniazda? oszczędzę im rozczarowania jak by siedziały a nic by się nie wykluło :P
 
ja bym jajeczko pod lampeczkę dała i kto wie :szok:
w kwestii lęków i obaw: zanim dowiedziałam się,że jestem w ciąży zdążyłam 4 razy ufarbować włosy, no i zaliczyłam drinki na Sylwka :no:
chyba gorzej już być nie mogło :blink:
 
kiedys przez kilka miesięcy do auta nie wsiadłam po tym jak mi gołąb zaleciał drogę, ostatnio jeża do ogródka sprowadziłam, siedział na środku jezdni, moje koty przybłędy nawet go lubią :)
 
ja bym jajeczko pod lampeczkę dała i kto wie :szok:
w kwestii lęków i obaw: zanim dowiedziałam się,że jestem w ciąży zdążyłam 4 razy ufarbować włosy, no i zaliczyłam drinki na Sylwka :no:
chyba gorzej już być nie mogło :blink:

mogło, ja przy pierwszej ciąży tak balowałam, że się nie dziwię że poroniłam. Nie wiedziałam, że jestem w ciąży, byliśmy na długim urlopie, tańce i chlanie codziennie, byłam też na masażach i w saunie...
Sylwestrowe drinki Ci nie zaszkodzą, musisz teraz tylko na siebie uważać.
 
ja w pierwszej ciąży się nieźle spiłam na grillu u znajomych, to było dokładnie 2 tygodnie po zapłodnieniu... ale przez te pierwsze 3 tygodnie, zanim wytworzy się łożysko, pępowina - substancje z organizmu raczej nie docierają do jajeczka więc w tych najważniejszych początkowych momentach jest chronione :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry