Malinkaizi - ja to tak co drugio dziem mogła bym chodzić do pracy, było by idealnie. Teraz to od pononiedziałku do piątku wszyscy rano przed 8 wychodzimy z domu a wracamy koło godz. 19-20, nie mam już za wiele czasu (nie mówiąc o zmęczeniu) na jakieś gotowanie, sprzątanie i wszystko zalega do soboty. Ja niby o 16stej kończę pacę, ale czesto muszę czekać na meża, bo wspólnie jeździmy autem 20km do pracy, potem szybkie zakupy w sklepie i u moich rodziców jesteśmy po dzieci koło 18stej. Tam oczywiście chwilkę posiedzimy i dlatego w domu jesteśmy tak późno

( Dobrze, że sobota wolna, bo to mój bardzo pracowity dzień w domu, a w niedzielę koścół, obiadek rodzinny i leniuchowanie na całego

)
asia.85 - dokładnie nie odpowiem Ci jak to brałam, bo nie pamiętam, to było w pierwszej ciąży czyli 8 lat temu

. Wiem że po pół tabletki, tylko czy 2xdz czy 3x to nie wiem, to było koło 5 miesiąca, potem miałam przerwę, potem chyba jeszcze raz brałam, ale na pewno nie do końca ciąży i całe szczęście bo mnie te kołatania i takie ogólne "sflaczenie" dobijały. Trzyma i za ciebie kciuki, obyś nie musiała długo brać, ale to już lekarz będzie najlepiej wiedział.
k8libby - ja też wychowywałam się wśród psów i kotów, ale jednak koty są nieobliczalne. Po tym jak kotka u mojej mamy przejechała Wiktorkowi po policzku pazurem, a niedaleko do oka było, to mój mąż jest strasznie anty-koci. Zaznaczę, że to były zawsze grzeczne, spokojne koty, a jednak.
My na naszego psinkę Reksia też na początku musieliśmy uważać, bo chodził zaciekawiony, obwąchiwał łóżko, łóżeczko i chciał wyskoczyć, żeby dziecko pooglądać. Wiem, ze zwierze nie chce zrobić krzywdy, ale nie wiele trzeba aby zadrapać taką malotkę, więc oczy trzeba mieć dookoła głowy.
Fanie, że masz w planach jakieś rozmowy w tej sprawie, zawsze taka wiedza się przyda, bo jak by nie było nasze zwierzęta są jak członkowie rodziny
