• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Sierpień 2012

Hej ja też jeszcze w piżamce, oglądam TV, i kolejny dzień leniuchowania :-DWczoraj byłam u ginekologa ( wszystko ok, powiedziała że wzorcowo i tak trzymać), potem zawiozłam zwolnienie, potem zakupy....dobrze, że mamę mam już za osobistego szofera :-Dpo powrocie padłam , poczytałam Was, ale już nie miałam siły pisać :-(
Na obiadek dziś kapuśniaczek, mniam mniam, już zrobiony by mama :-D kurcze, co ja bym bez niej zrobiła...
Co do zwolnienia lekarskiego, uważam, że jak zdrowie pozwala i praca nadaje się dla ciężarnej, to można pracować. U mnie w pracy nie pracuje się w ciaży. To praca z ludźmi, raczej z marginesu społecznego, w syfie i choróbskami, chodzeniem po domach...nie da rady i wszyscy to rozumieją, nie mam problemów z tego powodu.
Odnosząc się jeszcze do tematu wydatków, na początku miałam podejście, że nie będę wydawać kasy, będę prowadzić ciążę u lekarza na NFZ i już...bo przecież składki płacę i mi się należy :-p Zmieniłam zdanie jak się dowiedziałam, że to bliźniaki, większe ryzyko, zagrożenie i tak strasznie zależy mi żeby dotrwać z nimi szczęśliwie do rozwiązania, że kasa nie ma większego znaczenia i będę się konsultować za 200zł za wizytę, jeśli ten mój profesorek jest w stanie zapewnić mi poczucie bezpieczeństwa, zajmie się mną w szpitalu i mi ładnie cesarke zrobi :-D

A jaszcze mi sie przypomniało, co do mężów..po waszych problemach z mężami to powinnam o moim napisać anioł :-D:-D nie pije nie pali, dobrze zarabia, kocha mnie, szanuje, a jesteśmy razem ponad 7 lat i zawsze tak samo...ach jak tak piszę to mam ochotę go wycałować :-D

Miłego dnia dziewczynki
 
reklama
Oglądam te ekomamy na ddtvn i muszę przyznać,że jakoś najbardziej przemawiają do mnie metody Doroty Zawadzkiej...dla mnie ta kobieta jest super mimo wielu kontrowersji na jej temat:confused:...ciekawe jak mi będzie wychodziło stosowanie jej metod :-)
 
sopelek83 bo Ty w czepku urodzona jesteś- cudowna mama która ci już teraz we wszystkim pomaga- świetny facet do tańca i do różańca i do tego aż dwójeczkę pociech oczekujesz -jednym słowem ogromna szczęściara:)
RatinaZ mi się podoba wychowywanie eco ale wiem,że to nie dla mnie niestety za wygodna jestem i lubię ograniczać się do minimum pracy jak pomyślę o praniu pieluszek i bieganiu nie wiem jak daleko poza miasto po ekologiczną żywność dla dziecka na obiadek to zostaję przy słoiczkach. Na spacery też wolę spokojnie dziecko do wózka wsadzić i z 10 letnią siostrą puścić na sama z chustą chodzić.




 
no, dość oglądania...
wiosna :)))

sempe - nieszczęścia zawsze zwalają się całą kupą, nic tylko zacisnąć zęby i iść przez to dalej... ale szlag mnie trafia jak coś takiego słyszę :/
sopelek - ale masz luksusy ;) super!
Maggic - trzymam kciuki żeby się dobrze ułożyło z pracą...

co do tej pracy i narażenia to do mnie do apteki różne osoby przychodzą... nieraz chore :P ale w sumie nie myślałam o tym aż tak, praca jak praca :) do sklepu spożywczego też przychodzą osoby chore. Nie piję tu do Ciebie sopelek ;) jeśli masz taką pracę jak napisałaś to oczywiste jest że nie powinnaś tego robić. Pracodawca ma Ci w ciąży zapewnić odpowiednie warunki, bardzo często jest tak że tak się po prostu nie da. A ja na moją pracę patrzyłam zawsze tak że jestem bardziej odporna ;) mam kontakt z różnymi zarazkami. Zwłaszcza że nie mamy szyby tylko niską szeroką ladę. Dzięki temu nie choruję, i czytałam gdzieś że matka z apteki przynosi te odrobinki zarazków do domu i dziecko się uodparnia. Ciekawa teoria ;)

RatinaZ - ja nie wiem czy eko ale gotuję Natalii obiadki z rzeczy kupionych w tesco, jeździć gdzieś daleko do sklepu ekologicznego i jeszcze płacić 3 razy tyle... to nie dla mnie. Słoiczki rzadko podaję, tyle że Natalia je raczej proste dania ze względu na alergię nie wiadomo jeszcze na co. A mimo tego że niewiele słoików kupuję - ciągle je wyrzucam ;) myję je grzecznie i segreguję do odpowiednich kubłów więc trochę jestem eko :) wszelkie rzeczy zwrotne zbieram osobno, umyte, naszykowane. tylko wynosić nie ma komu :P oczywiście ja to robię, ale naprawdę straszne jest tempo gromadzenia tego w mieszkaniu :P na balkonie mam spory wór "kolekcji". I w szafie jeszcze mały worek. a to wszystko z nie tak długiego okresu czasu...
jeszcze jeśli chodzi o eko to te pieluchy wielorazowe mnie zainteresowały. A co do chusty to mam choć nie nosiłam za wiele, ale jak się drugi urodzi to trzeba będzie chyba zacząć... życie :P
 
Ja juz o wycieczce rowerowej:tak:pojechalam sobie do ciucholandu popatrzec czy cos by bylo na mnie:tak: Kupilam sobie spódnice ciazowa za 2e z HM:tak:U nas tak pieknie ,zaraz ide po Michala do przedszkola i pójdziemy nad morze ,Micsiek troche pokopie w piachu:tak:

Sopelek ja tez nie moge na mojego meza narzekac :happy: Chodz czasem ma swoje... ale kto nie ma:sorry: Z mamusia przy boku to masz szczescie ,tez tak bym chciala :-( Pocieszam sie ze jak urodze to przyjedzie na 3 tyg hura:tak:

Olga jak spacerek?
 
karola - rowerowej?? super, zazdraszczam :D wyjścia nad morze też!

ja na razie robię obiadek, sprzątam, niedługo jemy kaszkę, krótka drzemka i wychodzimy, tak że wyjdę pewnie gdzieś koło 1, na razie muszę się odrobić :P
 
ja się właśnie odrobiłam z dzisiejszą pracą, mogłabym w związku z tym zrobić coś, co zaplanowałam na jutro ale, że jestem leń to nie tknę tego palcem! :-p

zgłodniałam, chyba wypadałoby zaglądnąć do lodówki, może rogal z dżemem truskawkowym?
 
Witajcie dziewczynki u nas pięknie, a ja w domu gardło mnie boli no polegiwać trzeba:-(
sopelek, ja też mam taką mamę codziennie do mnie przyjeżdża rano robi 2 śniadanie, obiad, prasuje sprząta, jak trzeba wyprowadza psa. W weekend jak nie mam siły do nich pojehać na obiad to mi przywozi, oczywiście nie pozwala mi oddawać pieniędzy. Przed każdą wizytą siedzi pod lekarzem w samochodzi,e bo tam mała poczekalnia i się modli, żeby było wszytko dobrze, a jak wychodzimy z mężem z dobrymi więściami to płacze ze szczęścia.
No mój maż tez powraca do swojego anielskiego stanu sprzed m - ca i nawet teraz regularnie tulipany dostaje, wczoraj kupił mi magazyn scientific american, bo ja lubię takie czytać a jest fascynujący artykuł o łożysku. Wiece, że najnowsze badania na myszach pokazały, że jak przestawano podawać matce myszce jedzonko, to łożysko rozkładało własne tkanki, żeby nie dopuścić do śmierci płodu! to jak funkcjonowało w ciąży łożysko podobno decyduje o całym naszym przyszłym życiu.
katjusza, rogalik jak najbardziej:-)
olga, szybkiego obrabaiania się.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry