Cześć dziewczyny
Taka j masakra z tym okresem. Ja już bym chyba dzwoniła do gin. Ja rodziłam dzień później i na szczęście jeszcze ani śladu, z tym że ja karmię piersią.
A jakie tabletki bierzecie? Ja dostałam ovulan dla matek karmiących i to się bierze bez przerwy. Ciekawa jestem czy w związku z tym w ogóle będę miała normalny okres. Ktoś wie może? Bo jak kiedyś brałam tebletki i nie robiłam przerw to okresu nie było (no po to właśnie nie robiłam przrw).
Basia z tego co pamiętam, Twój Kubuś też taki kudłaty jak moja Hania. No i my właśnie skończyliśmy walkę z ciemieniuchą. Wystaczyły 3 zabiegi co drugi dzień i nie ma sladu, choć wiem że to lubi nawracać. Ja natłuszczałam parafiną na godzinę przed kapielą, zakładałam czapeczkę, a potem wyczesywałam. Przy takich obfitych włoskach trzeba się sporo naczesać. Potem małą do kapieli i myłam główkę szamponem żeby po wyschnięciu dało się wyczesać te resztki już z samych włosków, bo to co się odklei od główki przykleja się ostro do tych ponatłuszczanych włosków. A tez miałam podejrzenie skazy białkowej. Jeszcze przed ciemieniuchą pojawiły się krosteczki na buźce i w główce, a nawet na dekolcie. Odstawiłam nabiał na 2 tyg i niby trochę pomogło, ale nie wiem czy to samo z siebie (bo ja podejrzewałam, że to trądzik niemowlęcy raczej) czy faktycznie ta skaza. Teraz już jem nabiał ale w mniejszych ilościach na wszelki wypadek. Krosteczki jeszcze czasem są ale bardzo delikatne. Trwało to ze 3 tygodnie może. Może u Was to to samo.
Hania miała jeszcze zatkany kanalik łzowy i miała mieć płukanie, ale po pierwszym dniu w górach samo jej się odetkało

. Nie wiem czy to zmiana ciśnienia czy co, ale już 1,5 tygodnia i po śpiochach ani śladu

.
W ogóle ten wyjazd dał mi trochę oddechu. Cudownie było na te 3 godzinki dziennie między karmieniami wrócić do ukochanego sportu, tylko ja, mój rower i moja ulubiona trasa

. Każdy przejazd dawał mi tyle adrenaliny i endorfin, że jak dojeżdżałam na dół, to czułam się jak na haju, normalnie papka w głowie. Nawet deszcz mi nie przeszkadzał, ba, nawet opon na błoto nie zmieniłam, bo tak mi się cudownie ślizgało
