Venicee daj znać po ginie jak będziesz.
Grinula mam pisać tylko ten jeden rozdział bo mu brakuje a musi oddać pracę, wydrukowaną i całą zrobioną za 8 dni!
Ewelia oj dobrze wiem jak musiałaś się czuć, też przechodziłam szpitale z dzieckiem, szkoda słów. Ale strasznie się cieszę, że już po wszystkim i że bakteria wypleniona, tak zresztą musiało być po prostu

Ja pamiętam jak byliśmy z małym w szpitalu i zabrali go na założenie wenflonu, jak on płakał a ja chodziłam w kółko u baby przyjmującej pacjentów, która patrzyła na mnie jak na walniętą a ja tylko ręce zaciśnięte i chodziłam w kółko, okropność a ostatnio jak mu zakładali rok temu to mąż wyszedł z tego gabinetu bo nie umiał słuchać jego płaczu a wejść do dziecka nie można. Wiem co to szpital, na szczęście macie po wszystkim.
Ja już nie wyobrażam sobie mieć kolejnego dziecka, troche ze względu na sytuację materialną, nie czuję, żebyśmy byli na siłach mieć trzecie dziecko (jak już mieć to chciałabym mu dać coś w tym życiu a nie biedować) a druga rzecz ze względu na wiek, w grudniu kończę 33 lata i jakoś sobie obiecałam zanim z Kubusiem zaszłam w ciążę, że staram się tylko do momentu że będę w dniu narodzin dziecka mieć 33 lata, jak przepasuję to się nie staram i jakoś nam się udało. Choć nie powiem, teraz jak te super niesamowite pierwsze miesiąc przeszły to czasami sobie tak myślę "co by było gdyby ...".
Aga cieszę się, że wakacje się udały!!! Nie wiem czy pisałam.
Wracam do magisterki


