reklama

Sierpień 2013

hejhej
zimnica ochydna..jest aż 13 stopni ...zarąbiście...zmarzłam jak wracałam....
noi mam spokój na 2 mce....chyba jakoś tak.... prztplątała mi się nadżerka cholera...więc z wkładki na razie nici ... ;/ wracam do evry...nie wiem czy płakac czy sie cieszyć...
jak dziś poogladałam tyle kobiet w ciaży to mi się płakać chciało ...i nadal mi sie chce ;/
u mnie róznica między bliźniakami a Mikim 11 lat...no sporo... a chciałam dzidzi przy 30..wtedy byłaby różnica 7 lat... ale jest jak jest , nie ma co narzekać..każda różnica wieku ma swoje zalety i wady...
 
reklama
taka j doczytalam ze nie pozwolili ci przy dziecke byc przy badaniu, ja juz nigdy im dziecka nie zostawie, jedyny raz to kiedy maly sie urodzil i go na badania rano brali i szczepienie, nie maja do tego prawa, mozesz byc przy kazdym badaniu

ja mam 28 lat, skoncze 25 grudnia a moj m 33. Chcialam bym drugie ale sie boje porodu, jakos mnie to narazie przeraza, ale moze sie samo przytrafi.

moj piotrus tez jeszcze nie siedzi dobrze, tylko chwile i spada jeszcze na boki, ale i tak jest duzo lepiej, pod koniec miesiaca idziemy na kontrole do lekarza

ja co sie zle czuje, brzuch mnie boli :-(, oby to nie byla grypa zoladkowa bo byla epidemia w pracy
 
Nie wiem za bardzo co pisałyście bo ta praca mnie wytyrała ale skończyłam pisać!! Chłopak chciał między 16 a 20 stron i napisałam na te 16 stron, wiem, że minimum ale jak na 2 dni to chyba i tak obleci a wymęczona jestem bardzo, jeszcze poczekam bo pewnie za pół godziny mały się przebudzi i idę spać. Jutro rano muszę jeszcze dopracować przypisy itd. i nie chcę tego na oczy widzieć :dry: Dobrej nocy życzę.

Ewelinka mówisz, że nie mogą mi tego zabronić? Ja nigdy się w to nie wgłębiałam, prawdę mówiąc jak sobie pomyślałam o tym, że oni tam będą go siłą trzymać i mu robić ten wenflon a on będzie mnie widział, że ja stoję i co najwyżej go uspokajam to może nie odebrałby sobie tego za dobrze, wiesz "mama nie chce mi pomóc" i nawet się nie pchałam tam, bo nie pomogłabym mu a tylko serce by mnie bolało patrzeć na to. Nie wiem, trudne to wszystko.
 
Ostatnia edycja:
Witam z kawusia,

Nocka ok, ale Miki marudny, a pogoda mnie dobija, od wczoraj tak leje ze nigdzie sie nie ruszymy...

Aga jak nocka?


Doriq 2 mce to szybciutko i nie to co 2 lata ...

Venicee jak widze ciezarna to patrze na brzuszek z zazdroscia ;-)

U nas roznica miedzy cora meza a Mikim 10 lat!
Grinula fajnie jak starszak chce pomagac, u nas tak nie ma, smutne to ale coz...

Milego dnia
 
witam się w deszczową pogodę.
brzydko, zimno.

taka j podziw że piszesz komuś mgr!!
widzę że temat rodzeństwa się pojawił... Pawełek jest naszym pierwszym dzieckiem a chcemy mieć minimum 3 i to w odstępach max 3-4 lata.

Madziasek mam to samo z ta zazdrością patrzac na brzuszki innych ciężarnych mam. Aż mi tęskno wtedy do swojego :( a za ciebie trzymam &&&&

nie pochwaliłam się wam bo zapomniałam. W weszły piątek po wizycie w zoo poszliśmy jescze szybko do tesco po pierogi i oczywiście na ciuszki popatrzeć. i kupiliśmy małemu nowy śpiworek z kubusiem puchatkiem. Przeceniony z 80 na 40. Rozmiar 6-18 msc.
o taki http://malec.kylos.pl/DSCH6678.JPG
http://malec.kylos.pl/DSCH6682.JPG

ja u ginekologa bylam we wrześniu zeszłego roku po połogu. I kolejny raz idę zaś we wrześniu. Badania porobić bo chciała bym od pażdziernika zas się starać o kolejnego malucha. Ale wcześniej trochę porządku ze sobą trzeba zrobić do tego czasu.
 
Z tą różnicą wieku to u nas jest dokładnie 7 lat i 3 dni różnicy pomiędzy dziećmi, chciałam, żeby była różnica tak ok. 4 lat ale teraz jestem zadowolona, że stało się tak jak się stało, starszy synek może na chwilkę już przypilnować małego, wiadomo, że nie oddałabym mu go i poszła do sklepu czy coś ale tak na 2 minutki, żeby jakieś szybkie kanapki zrobić czy załatwić się czy coś to bez problemu. My już nie będziemy się starać o 3 dziecko na pewno choć szczerze mówiąc jak byłam na wizycie kontrolnej u gina po porodzie i tam siedziałam i słuchałam tej samej muzyki co u niego zawsze leciała i przypomniałam sobie jak ostatnim razem tam siedziałam z brzuszkiem to mi się tak przykro zrobiło, że już nigdy tego nie doświadczę. Nawet jak się staraliśmy o 2 dzieci i nie wychodziło to mi nie było tak przykro, że tego brzuszka nie ma bo wiedziałam, że staramy się i robimy co możemy więc istnieje prawdopodobieństwo, że jeszcze będzie a teraz wiem, że już nigdy, nie poczuję tych ruchów dziecka, smyrania, nie zobaczę na usg jak się rusza, jaka ja byłam dumna jak szłam z brzuszkiem gdzieś, gdziekolwiek, do sklepu, jechałam autobusem, szłam do pracy czy cokolwiek, fajnie było bo nie przytyłam jakoś bardzo dużo w tej ciąży bo 9kg więc brzuszek był mały i fajny, czułam się po prostu rewelacyjnie, wyjątkowa. W pierwszej ciąży tego tak nie przeżywałam, wtedy przytyłam 5kg ale ciąża zagrożona była i musiałam leżeć dużo od 6 miesiaca. Teraz do końca byłam "na nogach" i latałam ile się da i się lansowałam z brzuszkiem :) Także troche Wam zazdroszczę, że za czas jakiś będziecie to znowu przechodzić. A Tobie Jagoda to już teraz mogę zazdrościć ale jeszcze zaczekam, żeby nie zapeszyć ;)
 
Hej Mamuśki ! :-)

U nas ulewa.. normalnie masakra.. ani to gdzie wyjść.. kolejny dzień będziemy się nudzić.. dobrze, że chociaż siostra do mnie dzisiaj wpadnie :-) Ze spaniem nadal tragedia.. mały obudził się o 24; 1;2;3;4 :baffled: potem dopiero po butelce spał do 7... ja już nie wiem co robić.. Kuba budzi się i stęka z minutkę/dwie i znowu zasypia.. Nawet się zastanawiam, czy wstawać do niego bo jak wstaje to on płakać zaczyna i nie wiem czy nie robi tego specjalnie żeby go ponosić :baffled:

Ja z hippa zostałam w zeszłym tygodniu poradnik i zupkę koperkową :-p

Przyznam, że ja też się oglądam za kobietami z brzuszkami i zazdroszczę, a przecież dopiero co w ciąży byłam :-) fajnie było z dumą prezentować brzuszek, czuć ruchu maleństwo itd:-) Druga ciąża będzie już inna, nie będzie już takiego błogiego lenistwa jak przy pierwszej :-p Ja starać zamierzam się w przyszłym roku.. zacząć chcemy od lipca bo chciałabym malucha na wiosnę-lato :-) Kiedyś zawsze mówiłam, że współczuję chodzenia z brzuchem w upały, a teraz przyznaję, że nawet mi się to podobało :-) tyle, że nie puchłam i nie czułam się źle.. a fajnie bo wskakiwałam tylko w sukienkę albo szorty i gotowe, a zimą.. przeraża mnie te ubieranie..
Zresztą.. zanim postanowimy starać się o kolejne maleństwo to ja muszę się czuć na siłach i wypocząć.. jak Kuba będzie tak świrował to raczej poczekamy :-p

Z różnicą wieku to można zaleźć plusy i minusy chyba w każdej.. Zbyt duża różnica to fakt, starsze dziecko ma już swoje towarzystwo, inne zabawy i nie chce się z młodszym bawić ale za to zawsze pomoże, przypilnuje.. Mój mąż jest 6 lat starszy od swojej siostry, a dobrze się teraz dogadują.. jak byli młodsi to bywało różnie ale myślę, że fajnie jest mieć starszego brata :-) Za to między mną a siostrą jest rok różnicy i niby to wspólne zabawy itd ale my kłóciłyśmy się strasznie.. siostra ma całkowicie inny charakter i ciężko było nam się dogadać, ale za to teraz jest super :-) może dlatego, że nie widujemy się codziennie :-D

Taka j., wow, wielki podziw, że napisałaś tak szybko tyle stron ! A co do dziecka, to możecie nie planować, ale jakby się przytrafiła niespodzianka to pewnie byłabyś szczęśliwa ;-)
 
Grinula maly nam polezec nie daje za dlugo ;-)

Zabila czemu dopiero we wrzesniu? Nie chcesz wczesniej badan porobic?
Super ze bedziecie sie starac o kolejne, trzymam kciuki!!!
Slodki ten spiworek :-D
Co do kubusia puchatka to mamy polarkowego zoltego pajaca, ktory pozyczylam znajomej bo jej maly starszy o 4 mce.
 
reklama
Cześć Dziewczyny!
Dzisiaj idę na popołudnie do pracy, Wojtuś śpi, obiadek zrobiony, to napiszę co u nas. A trochę się działo ostatnio.. Po weekendzie majowym Wojtek poszedł do żłobka i znowu po 4 dniach skończyło się szpitalem :( Wymiotował w nocy z czwartku na piątek, więc nad ranem do szpitala, od razu kroplówka, bo już się zdążył odwodnić... Masakra! Na szczęście to tylko ,,zwykłe" zatrucie pokarmowe, bo wszystkie badania wyszły ok i w sobotę nas wypisali do domu. Ale przeżyliśmy to bardzo... Zrezygnowaliśmy więc na razie ze żłobka i zatrudniliśmy nianię. Nie chcieliśmy po raz kolejny przechodzić przez to samo. Może za jakiś czas, jak Wojtek podrośnie, to spróbujemy ze złobkiem jeszcze raz...
I co do obecności przy zabiegach w szpitalu: u nas nie było problemu, wręcz chcą, żeby trzymać dziecko jak mu zakładali welfron. Wszystko robili przy mnie. Z tego co pamiętam jak się urodził, to tylko jak go badali kilka godz po urodzeniu, to mi go zabrali, bo ja nie bardzo byłam w stanie wstać, ale wszystko potem robili przy mnie.
Widzę, że temat kolejnej ciąży poruszacie: my też chcemy jeszcze jednego Dzidziusia, ale to za jakiś czas dopiero, Wojtek musi trochę podrosnąć, żeby był troszkę chociaż samodzielny. Umowę w pracy mam teraz na 5 lat, więc muszę się wyrobić, żeby urodzić, wykorzystać macierzyński i wrócić, hehe ;)
jagoda - gratuluję :) i trzymam kciuki za starające się Mamusie :)
Ja wczoraj tez miałam wizytę u mojej gin, wszystko oki :) Ale też tych wizyt nie lubię... Niby po ciąży powinien się człowiek przyzwyczaić, bo w tym czasie taka duża częstotliwość badań była, często przez obcych lekarzy, ale mimo wszystko, jakoś ciężko ;)
taka j. - podziwiam z tą pracą, mi by się nie chciało ;) i też nie miałabym kiedy...
MadziaSek, ja Ci w końcu nie odpisałam z tym spotkaniem chyba... Ja się chętnie spotkam, tylko na razie nie bardzo mam kiedy, w pracy mam zapierdziel, w domu - wiadomo... Może bliżej wakacji? Może i pogoda wreszcie będzie lepsza...

Trzymajcie się Mamusie i Dzidziusie cieplutko ! :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry