Hej!
taka j
dziękuje za pocieszenie, może w końcu to sie skończy, czekam i czekam! A kaszki niestety mały nie chce, czasami owsiankę z jakimś owocem/ konfiturą, ale raczej odwraca głowę od kaszek, chleba też nie chce...
żabila
nie wpadłabym na robaki, no muszę to zbadać, bo badałam tylko krew i mocz.
właśnie mąż go usypia, ja dziś już mam dość. Dzisiejsza nocka pewnie będzie jeszcze gorsza, bo w dzień wymęczył sie tak na ogrodzie, że spał 2,5 godziny ( dziwne że w dzień to śpi jak zabity) . Pewnie sie wyspał i da popalić! Pomału już zaczyna mi wisieć ile śpię godzin, tylko potem nie mam na nic siły i wszystko mnie wkurza. No i jak mam myśleć o drugim maluszku, a tak chciałam pomału sie starać...
zaraz idę sie położyć, bo na oczy nie widzę,
a babcia mi dzisiaj powiedziała, żeby małego wykąpać w czarcim żebrze i wodę od kąpieli wylać na rozstajnych drogach, kurde zrobię tak, wszystkiego sie chwycę!!! ( śmieszne, no nie) .
W poniedziałek mamy pediatrę na 10 zobaczymy co poradzi...
Spokojnej nocy dla Was!