Venicee najpierw mały się rozchorował, miał taki krtaniowy kaszel a potem zaraził brata tylko, że starszy synek konkretnie się rozchorował i poza inhalacjami jak mały dostał też antybiotyk i szybko wyzdrowiał a Jakub to nie umie dojść do siebie, niby wiele mu nie ma ale jednak zdrowy nie jest, ma lekki katar, trochę ropny a trochę już taka woda i kaszle co pani doktor zdiagnozowała, że to od tego kataru (zakaszlał przy niej). Ciężko mi zajrzeć mu do buzi ale chyba, ale to chyba rośnie mu dolna prawa piątka ale pewna nie jestem. Nie wiem czy to mogłoby mieć znaczenie nawet. No i tyle. Dzisiaj dzieci siedzą w domu jeszcze, jeśli jutro teściowa będzie na siłach to też będą w domu a od środy chciałam posłać ale nie wiem jak to będzie.