Witajcie późną porą!
Czytam o tych facetach i widzę, że nie tylko mój ma defekt...
taka j. Współczuję Ci ... Wiem co to znaczy być samą pomimo posiadania męża. Mój to taki oschły jest. Nie przytula się do brzuszka, nie gada do niego. Muszę go do tego zmuszać. Wtedy się wysili. Na szkołę rodzenia póki co ma zamiar chodzić. Ale na badaniach był tylko jednych. Na usg. Ostatnio w poniedziałek miał iść i w końcu nie poszedł, bo musiał zostać w pracy.
Co do pomocy w domu to sprząta w sobotę mieszkanie. Ja troszke się przyłączam do sprzatania w miarę moich możliwości.
Co do obowiązków codziennych to nic nie robi. Obiadu nigdy nie ugotował. Codziennie gotuję mu obiadki. Nawet jak zostanie obiad na drugi dzień to sam sobie nie podgrzeje. Tylko mu podgrzej i podaj pod nos! Koszule prasuj, a on przyjdzie z pracy, zje obiad i znowu siada do pracy...
Liczę się z tym, że jak dziecko przyjdzie na świat, to będę miała wszystko na głowie i żadnego wsparcia.
Czasami poskarżę się jego mamie, ale nic to nie daje. Najczęściej mówi:" nie wiem jak to skomentować", albo wprost obstawia jego stronę.
Szkoda gadać...
Idziemy spać dziewczynki! Już tu kuksańce dostaję w bok, więc pora się położyć :-) dobranoc :-)