Ja zaczęłam szósty tydzień. Niby w pierwszej ciąży większe ryzyko mdłości, u mnie nic. Nadwrażliwa na zapachy też nie jestem. Od niczego nie odrzuca. Jeszcze jakiś czas temu pobolewało podbrzusze, ale znowu od kilku dni nic. Piersi niby "tkliwe", ale też bez przesady - albo mniej, albo przywykłam. Ogólnie ciążowych objawów brak. I to mimo, że się wsłu****ę w swój organizm i mogłabym sobie wiele wmówić. Nie mam podstaw. I wiecie co? Zamiast się cieszyć, zaczyna mnie to martwić - czy na pewno wszystko jest w porządku? Człowiek taki głupi czasami...